Aktualności

19.11.2019

Dzień modlitw o pokój w kościele pw. św. Antoniego przy ul. Senatorskiej w Warszawie


Sobór Watykański II w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym "Gaudium et spes" głosi, iż pokój nie jest jedynie brakiem wojny, nie da się sprowadzić do utrzymania równowagi wrogich sił, ani też nie wynika z autorytarnego sprawowania władzy, ale jest owocem porządku zaszczepionego społeczeństwu ludzkiemu przez Boskiego Założyciela, nad którego realizacją pracować mają ludzie spragnieni wciąż doskonalszej sprawiedliwości.

Dlatego wszyscy chrześcijanie są usilnie wzywani do tego, aby żyjąc prawdziwie w miłości jednoczyli się z ludźmi prawdziwie miłującymi pokój dla wypraszania i budowania pokoju.

Podejmując zalecenie soborowe w ten nurt modlitwy Kościoła od prawie trzydziestu lat wpisuje się Region Warszawski Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Pierwszy Dzień Modlitw o Pokój franciszkanów świeckich Regionu Warszawskiego odbył się w 1990 roku. Był echem wielkiego wydarzenia, jakie miało miejsce 27 października 1986 roku w Asyżu. Wówczas z inicjatywy Ojca Świętego Jana Pawła II odbył się Światowy Dzień Modlitw o Pokój, który skupił w mieście św. Franciszka przedstawicieli różnych religii świata. Po czterech latach od tego pamiętnego dnia na wniosek ówczesnego Przełożonego Regionu Warszawskiego Franciszkańskiego Zakonu Świeckich br. Michała Ostrowskiego OFS, Rada Regionu Warszawskiego podjęła decyzję o zorganizowaniu wielkiej modlitwy o pokój franciszkanów świeckich w kościele św. Antoniego Ojców Franciszkanów na ulicy Senatorskiej. Program tych modlitewnych spotkań był zazwyczaj podobny: Eucharystia, konferencja Asystenta Regionalnego FZŚ, wspólna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem oraz spotkanie braterskie.

I tak nieprzerwanie trwa ta coroczna modlitwa sióstr i braci o zachowanie pokoju na świecie, między narodami, ale także i nade wszystko we własnych sercach.

Zwyczajem lat ubiegłych w jesienny sobotni dzień 26 października 2019 r. siostry i bracia modlili się, wołając do Pana o dar pokoju, którego dziś szczególnie światu brakuje. Tę wspólną modlitwę rozpoczęli Eucharystią, której przewodniczył o. Jacek Staszewski OFMConv z Niepokalanowa, Przełożony Asystentów Rady Regionu. W koncelebrze Mszę św. sprawowali: Asystent Rady Narodowej OFS o. Andrzej Romanowski OFMCap, Asystent Regionu Warszawskiego i miejscowej wspólnoty o. Hieronim Tarłowski OFM, Asystent Duchowy wspólnoty z Mokotowa o. Zenon Styś OFM, Asystent Regionu Warszawskiego o. Józef Łaski OFMCap oraz Asystent Wspólnoty OFS w Izabelinie ks. Mirosław Jeleniewicz.

W homilii o. Hieronim Tarłowski OFM nawiązał do pokoju, który nade wszystko pozostaje zawsze darem Bożym, który człowiek powinien przyjąć i rozwinąć w swoim życiu. Dał przykład Ojca Świętego Franciszka, który nie wahał się odwiedzić chorego w jego własnym domu, w konkretnym jego cierpieniu. Papież Franciszek skomentował tę swoją wizytę, zwracając naszą uwagę na postawę chorego wobec własnego bólu. Zobaczył w nim wielki pokój, którego źródło tkwi w doskonałym pogodzeniu się z Bożą wolą.

Na eucharystycznym stole dary składali: Radna do Spraw Formacji Franciszkańskiego Zakonu Świeckich s. Joanna Berłowska OFS, zastępca Przełożonego Rady Regionu Warszawskiego s. Barbara Lis OFS, Przełożony Regionu Warszawskiego brat Marian Radzaj OFS. W komentarzu do składanych darów s. Barbara Wróblewska OFS, Przełożona Miejscowej wspólnoty wyraziła między innymi dziękczynienie Panu Bogu za łaskę 50- letniej posługi w Kościele i zakonie ojców Hieronima i Zenona.

Po uroczystej Mszy Świętej siostry i bracia wysłuchali konferencji przygotowanej i wygłoszonej przez o. Zenona Stysia OFM, której tematem był Dialog międzyreligijny i modlitwa drogą do Pokoju. W swoim słowie o. Zenon skupił się na dwóch szczególnych faktach z historii Kościoła Powszechnego, a związanych bezpośrednio ze sprawą pokoju. Pierwszy z nich dotyczył osoby św. Franciszka z Asyżu i jego pokojowej misji u sułtana Malika Al-Kamila, druga już z czasów nam współczesnych – Spotkania Modlitewnego zainicjowanego przez Jana Pawła II w Asyżu (pełny tekst konferencji zamieszczony jest poniżej).

Oba te fakty, ciekawie opisane przez Ojca prelegenta łączyła bez wątpienia jedna wspólna nić.

Jest nią postawa Franciszka oraz Papieża Jana Pawła II jako heroldów pokoju na świecie. Ich świadectwo szacunku dla innych, a jednocześnie świadectwo własnej wiary, która wyraża się w wielkim zawierzeniu Panu Bogu, bezkompromisowość w pragnieniu budowania prawdziwego pokoju na świecie wśród wszelkiej różnorodności, czasem nawet wrogości innych, jest dla nas przykładem jak skutecznie zabiegać dziś o sprawę pokoju na świecie.

Następnie rozpoczęło się modlitewne wołanie do Pana o dar pokoju. Podczas adoracyjnego trwania przed Jezusem Eucharystycznym o. Hieronim Tarłowski OFM prosił, przepraszał i dziękował Panu Bogu za wszystko to, co wiąże się ze sprawą pokoju na świecie.

W czasie modlitw nie zabrakło także akcentu franciszkańskiego. Po części adoracyjnej wszyscy siostry i bracia odmówili Koronkę Franciszkańską do Siedmiu Radości Najświętszej Maryi Panny.

Potem przyszedł czas na wspólne bycie ze sobą sióstr i braci, rozmowy, poczęstunek przygotowany przez miejscową wspólnotę.

Bracia i siostry FZŚ starają się być na co dzień narzędziami pokoju w duchu św. Franciszka z Asyżu i czekają na rok przyszły, na kolejny jubileuszowy XXX już dzień wspólnej modlitwy świeckich franciszkanów w intencji pokoju.

      Pokój i Dobro!

Br. Marek Wójcicki OFS (Wspólnota OFS Warszawa, ul Senatorska)

*     *     *     *     *

Dialog międzyreligijny i modlitwa drogą do Pokoju

                Bohaterami  pierwszego wydarzenia sprzed ośmiu wieków są św. Franciszek z Asyżu i sułtan Egiptu Al-Kamil. Spotkanie to charakteryzował dialog i świadectwo wiary. Natomiast drugie wydarzenie, już z naszych czasów, przepojone modlitwą z inspiracji Papieża Jana Pawła II przywołuje świętych asyżan Franciszka i Klarę oraz ich miasto Asyż.

Al-Kamil i św. Franciszek w przyjaznym objęciu. Prawa ręka Al – Kamila ukazuje tylko trzy palce, z czego można wnioskować, że zastanawiał się nad Trójcą Świętą o której mówił mu Franciszek.

                  1. Wydarzenia sprzed ośmiu wieków

Od końca wieku XI aż do końca wieku XIII pomiędzy krzyżowcami, a wyznawcami islamu trwały wojny na Bliskim Wschodzie, gdzie miejsca dla chrześcijan święte podlegały władzy muzułmańskiej. Punktem zarzewia była Jerozolima – święte miasto zarówno chrześcijan jak i wyznawców islamu. Krucjaty inspirowała Stolica Apostolska. Celem ich było wyzwolenie Ziemi Świętej z rąk Saracenów. W latach 1196 – 1291 odbyło się 7 wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej. Nazwę krucjat nadawano także innym wyprawom wojsk chrześcijańskich przeciwko niewiernym.

                Na ten okres przypada życie św. Franciszka (1182 - 1226). W 1219 roku szaleje wojna pomiędzy krzyżowcami a islamem. W poprzednim wieku grób Chrystusa został zrównany z ziemią przez wojska sułtana. Armie stoją naprzeciw siebie w delcie Nilu, na egipskiej równinie Damietty.

                Sułtan Al-Kamil ogłosił właśnie dekret obiecujący znaczną nagrodę w złocie tym, którzy przyniosą głowę chrześcijanina. Natomiast dla krzyżowców, na których czele stoi Pelagiusz, celem jest zdobycie Damietty, miasta portowego, co umożliwiłoby im zajęcie Egiptu. W takich oto okolicznościach Święty Franciszek postanawia wraz ze swym towarzyszem bratem Illuminatem iść głosić Ewangelię wśród muzułmanów. Poverello już dwukrotnie próbował udać się do Ziemi Świętej, aby głosić naukę Chrystusa, ale bez powodzenia.

                W 1219 r. Franciszek otrzymał od Papieża pozwolenie na podróż do Egiptu, by rozmawiać z muzułmańskim sułtanem Al-Malekiem Al-Kamilem i również tam głosić Ewangelię Jezusa. Jest to ważny epizod z życia św. Franciszka, bardzo dla nas aktualny.

                Historycy dysponują jedynym szczegółowym opisem tego wydarzenia. Jego autorem jest Święty Bonawentura. Tworzył go jednak przeszło sto lat później. Według Świętego Bonawentury Franciszek został pojmany przez Saracenów, gdy próbował przekroczyć ich linię walki. Poprosił wówczas o spotkanie z sułtanem i zgodę tę otrzymał.

                Bratanek Saladyna przyjął go z wielką uprzejmością – odnotowuje kronikarz, ale ta wizyta została wówczas uznana za porażkę, ponieważ świętemu nie udało się ani przekonać sułtana do religii chrześcijańskiej, ani zyskać nawet palmy męczennika.

                Tak scenę ich spotkania opisuje św. Bonawentura z Bagnoregio.

                …Wziął więc z sobą brata socjusza, Illuminata z Rieti, człowieka inteligentnego i cnotliwego…. a skoro tylko ruszył w drogę, zobaczył naprzeciw dwie owieczki. Uradowany tym mąż święty powiedział do socjusza: „Ufaj Panu, bracie, ponieważ spełnia się na nas słowo Ewangelii: Oto ja was posyłam jak owce między wilki” (Mt 10,16). Gdy uszli trochę dalej, zabiegli im drogę saraceńscy strażnicy, którzy jak wilki rzucające się na owce, bestialsko pojmali sługi Boże. Traktując ich z okrucieństwem i pogardą obrzucili ich obelgami, zbili i zakuli w kajdany. Przyprowadzili ich do sułtana, umęczonych i udręczonych za dopuszczeniem niebios i zgodnie z wolą Bożego męża. Kiedy zaś ów wódz pytał ich, przez kogo, po co i w jaki sposób zostali tu przysłani, a także w jaki sposób tutaj dotarli, sługa Chrystusa, Franciszek, odważnie odpowiedział, że został przysłany nie przez człowieka, ale przez najwyższego Boga, aby jemu i jego ludowi ukazać drogę zbawienia i głosić Ewangelię prawdy. Mówił sułtanowi o Trójcy Świętej, o jedynym Bogu i o Zbawicielu wszystkich, Jezusie Chrystusie, z tak wielką wewnętrzną pewnością, z tak wielką mocą ducha i z tak wielkim zapałem, że spełniły się na nim słowa Ewangelii: „Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić” (Łk 21,15).

                Sułtan, widząc w mężu Bożym żar i moc ducha, chętnie go słuchał i gorąco prosił, aby pozostał z nim dłużej. Sługa miłości do Niego, bardzo chętnie pozostanę z wami. Jeśli natomiast wahasz się, czy dla wiary Chrystusowej porzucić prawo Mahometa, rozkaż rozpalić jak największy ogień, a ja z twoimi kapłanami wejdę w niego, abyś chociaż w ten sposób poznał, którą wiarę należy uznać, za pewniejszą i bardziej świętą”. Sułtan wówczas powiedział do niego: „Nie wierzę, żeby któryś z moich kapłanów zechciał wydać się na pastwę ognia celem obrony swojej wiary, albo poddać się jakimś innym mękom”. Zauważył bowiem, że jeden z jego kapłanów, człowiek sędziwy i uczciwy, usłyszawszy te słowa, zniknął im z oczu. Na to święty mąż tak się odezwał: „Jeżeli zechcesz mi obiecać w imieniu swoim i swego ludu, że przyjmiecie wiarę Chrystusową, gdy wyjdę z ognia nietknięty, pójdę sam w ogień. Gdybym zaś spalił się, przypiszcie to moim grzechom. W przypadku zaś, gdyby mnie zachowała moc Boża, uznajcie Chrystusa, moc i mądrość Bożą (1Kor 1,24), prawdziwego Boga i Pana, Zbawiciela wszystkich”. Sułtan odpowiedział, że nie ma odwagi przyjąć tej propozycji, ponieważ bał się buntu narodu. Ofiarował mu jednak wiele cennych darów. Mąż Boży wzgardził nimi wszystkimi jak błotem, ponieważ nie był chciwy rzeczy tego świata, ale pragnął zbawienia dusz. Sułtan widząc, jak doskonale święty mąż gardzi rzeczami tego świata, nie mógł wyjść z podziwu i nabrał wobec niego jeszcze większego szacunku. Chociaż jednak wiary chrześcijańskiej nie chciał przyjąć, lub może nie miał odwagi, to z całym oddaniem prosił Chrystusowego sługę o przyjęcie wspomnianych darów, aby je rozdał ubogim chrześcijanom, albo poświęcił na dobro kościołów w intencji jego zbawienia. Ten jednak, ponieważ unikał ciężaru pieniędzy i w duszy sułtana zgodził.

(św. Bonawentura z Bagnoregio, Życiorys większy św. Franciszka z Asyżu, r. 8)

                Przez siedem wieków hagiografowie Franciszka właściwie nie wspominali o tym epizodzie. Ojciec Gwenolé Jeusset OFM 19 września 2016 roku w Asyżu podczas spotkania poświęconego religiom i kulturom dla pokoju zabrał głos, przypominając o tym mało znanym epizodzie. Były przewodniczący franciszkańskiej Komisji ds. Relacji z Muzułmanami i członek watykańskiej Komisji ds. Islamu przypomniał także pewien szczegół, który aż do XX wieku pozostawał niemal zapomniany. Chodzi mianowicie o przemyślenia, jakie święty Franciszek snuł po tamtym doświadczeniu:

                Bracia, którzy udają się do muzułmanów i innych niechrześcijan – pisze święty z Asyżu – mogą pojmować swoją duchową rolę w dwojaki sposób: mogą nie wszczynać żadnych dysput ani kłótni, poddając się wszelkim boskim stworzeniom za sprawą Boga i podkreślając jedynie, że są chrześcijanami; mogą też – kontynuuje święty – jeżeli uznają, że taka jest wola Boga, głosić słowo Boże, by niechrześcijanie uwierzyli w Boga Wszechmocnego, Ojca, Syna i Ducha Świętego, Stworzyciela wszystkich rzeczy, jego Syna Odkupiciela i Zbawiciela, postanowili dać ochrzcić i stali się chrześcijanami.

                W Le souci des pauvres – Troska o biednych (wyd. Flammarion, 1996) Albert Jacquard pisze, że „sułtan nie zapomniał o uśmiechu świętego Franciszka, o jego łagodności w wyrażaniu wiary bez granic. Być może to wspomnienie przeważyło, kiedy dziesięć lat później postanowił, nie będąc do tego przez nikogo zmuszanym, oddać Jerozolimę chrześcijanom”.

                W ten oto sposób „uzyskał wszystko, czego armiom przybyłym z Europy nie udało się wcześniej uzyskać” – kontynuuje swój wywód Albert Jacquard. I dodaje, że „być może jasne spojrzenie Franciszka przeniknęło do sumienia tego człowieka otwartego na myśl innych ludzi i mogło w nim dojrzewać”.

                W epoce, kiedy chrześcijaństwo ścierało się z islamem, Franciszkowi, który z własnej woli był uzbrojony tylko w swoją wiarę i łagodność, udało się nawiązać dialog. Przekazy mówią nam, że muzułmański sułtan przyjął go życzliwie i serdecznie. Z tego wzoru również dziś powinni czerpać natchnienie w nawiązywaniu stosunków chrześcijanie i muzułmanie: należy prowadzić dialog w prawdzie, w obopólnym szacunku i wzajemnym zrozumieniu (por. Nostra aetate, 3). Wydaje się też, że w 1220 r. Franciszek, odwiedzając Ziemię Świętą, rzucił ziarno, które wydało obfity plon: miejsca, gdzie żył Jezus, stały się bowiem szczególnym polem misji jego duchowych synów. Z wdzięcznością myślę dziś o wielkich zasługach franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej.

                2. Historyczne inicjatywy drugiej połowy XX wieku 

                Światowa Konferencja Religii ds. Pokoju została powołana do istnienia z inicjatyw oddolnych w 1966 r. w Stanach Zjednoczonych. Na arenie publicznej od 1970 r. organizuje spotkania, a ich uczestnikami są przedstawiciele różnych religii. Kościół katolicki w obydwu dziedzinach, religii świata i pokoju, od pontyfikatu św. Jana XXIII, papieża pokoju i tercjarza franciszkańskiego, jest bardzo aktywny. 11 kwietnia 1963 roku Jan XXIII wydał encyklikę pokojową Pacem in terris. Papież Paweł VI wystosował swój apel pokojowy na ogólnym zgromadzeniu ONZ w Nowym Jorku dnia 4 października, w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, w1965 roku.

                W rzymskiej bazylice większej św. Pawła za Murami w święto Nawrócenia św. Pawła, 25 stycznia 1959 r., Ojciec Święty Jan XXIII zapowiedział zwołanie „z inspiracji Ducha Świętego, Soboru Powszechnego”. Także 25 stycznia ale w 1986 roku w tej samej bazylice Ojciec Święty Jan Paweł II zapowiedział, że ma zamiar zaprosić zarówno chrześcijan, jak i niechrześcijan na międzynarodowe spotkanie modlitewne do Asyżu. To spotkanie modlitewne miało być, według Papieża, wkładem w Międzynarodowy Rok Pokoju ogłoszony przez ONZ.

                W końcowej części swej wypowiedzi Jan Paweł II zaznaczył, że żaden chrześcijanin ani żaden człowiek wierzący w Boga, Stworzyciela świata i Pana historii, nie może pozostawać obojętny wobec problemu, który tak ściśle dotyczy ludzkości dziś i w przyszłości”. Papież wezwał wszystkich do wniesienia swego wkładu w dzieło pokoju i zwrócił uwagę, że o ile „o rozpoczęciu wojny może zdecydować niewiele osób, [to] pokój wymaga solidarnego zaangażowania wszystkich”.

                Ojciec Święty zaapelował do wszystkich chrześcijan i ludzi dobrej woli, aby w dopiero co rozpoczętym roku [1986] „łączyli się w nieustannej i żarliwej modlitwie (...) o wielki dar pokoju” oraz wezwał ich do jeszcze większego zaangażowania się w tę sprawę. Na koniec zaś oświadczył, że jest „w trakcie konsultacji z przywódcami nie tylko Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, ale także innych religii świata w sprawie wspólnych przygotowań do spotkania na modlitwie o pokój w Asyżu – miejscu, które osoba św. Franciszka serafickiego przemieniła w ośrodek powszechnego braterstwa”. Zakończył swą wypowiedź życzeniem, aby „Pan zechciał wysłuchać wszystkich próśb i sprawić, aby rok, który niedawno się rozpoczął, mógł przynieść istotny postęp w dziedzinie porozumienia ekumenicznego i powiększyć pragnienie pokoju”.

                Następnie Papież ogłosił dokładną datę przyszłego spotkania – 27 października tegoż roku. Był to poniedziałek, a wybór akurat tego dnia tygodnia też miał istotne znaczenie, chodziło bowiem o to, aby nie były to dni świąteczne wyznawców różnych religii – piątek dla muzułmanów, sobota – dla wyznawców judaizmu, ani niedziela – dla chrześcijan. Jan Paweł II i jego otoczenie uznali, że najodpowiedniejszy będzie poniedziałek jako dzień rozpoczynający nowy tydzień.

                Ta inicjatywa papieska wywołała wielkie zaskoczenie w różnych środowiskach religijnych i świeckich na całym świecie, przy czym zdecydowanie przeważały reakcje pozytywne, niekiedy nawet entuzjastyczne. Zwracano uwagę, że Papież - Polak po raz kolejny wystąpił z niezwykłą inicjatywą, która ma szansę zapisać się na trwałe w dziejach Kościoła, chrześcijaństwa i świata. Obok ludzi różnych wyznań i religii decyzję Ojca Świętego pozytywnie komentowali także liczni politycy. Co najmniej równie ciekawe i znamienne były komentarze i zapowiedzi przywódców różnych ugrupowań zbrojnych, iż na czas spotkania w Asyżu wstrzymają działania wojskowe. I rzeczywiście – uprzedzając nieco wydarzenia – wspomnijmy, że w co najmniej kilku zapalnych punktach planety na kilka godzin ustał szczęk oręża.

                Przygotowania

                Wkrótce po ogłoszeniu decyzji papieskiej rozpoczęły się intensywne przygotowania, które ze strony Stolicy Apostolskiej koordynowane były przede wszystkim przez Sekretariat Stanu oraz ówczesne urzędy kurialne odpowiedzialne za: ekumenizm – Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan oraz za kontakty międzyreligijne – Sekretariat dla Niechrześcijan. W przygotowania włączyły się także władze kościelne i świeckie Asyżu, rodzina franciszkańska i szereg innych instytucji kościelnych oraz państwowych. Trzeba było opracować zarówno program przyszłego spotkania pod względem merytorycznym, jak i przygotować się od strony techniczno - organizacyjnej, a więc sprawy związane np. z transportem i rozmieszczeniem uczestników.

                Pamiętajmy, że był to pierwszy tego rodzaju „zlot” - ludzi różnych wyznań i religii – w jednym miejscu i w tym samym dniu. Ojciec Święty, zapowiadając swe spotkanie, wyraźnie zaznaczył, że nie chodzi o jednoczesną modlitwę, aby uniknąć zarzutów o uprawianie synkretyzmu religijnego (czyli łączenia ze sobą różnych tradycji religijnych). Wyznawcy różnych wiar mieli się modlić w tym samym miejscu, ale nie jednocześnie, lecz po kolei, według określonego porządku, zgodnie ze specyfiką swego wierzenia.

                Przebieg spotkania

                Ostatecznie zaproszenie Jana Pawła II przyjęło 47 delegacji 13 religii – chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, buddyzmu, hinduizmu, dźinizmu, sikhizmu, zaratusztrianizmu oraz kilku tradycyjnych religii Afryki i Ameryki. Niekatolicki świat chrześcijański reprezentowali prawosławni, wschodnie Kościoły niechalcedońskie, anglikanie, starokatolicy i protestanci – luteranie, reformowani, metodyści, baptyści, mennonici, kwakrzy, Uczniowie Chrystusa, brat Roger i kilku mnichów ze Wspólnoty w Taizé, a także Światowa Rada Kościołów oraz Międzynarodowe Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej (YMCA) i Żeńskiej (YWCA). Przybyli też przedstawiciele unitarian – religii, wywodzącej się z arianizmu, odrzucającej m.in. wiarę w Trójcę Świętą. Obecni byli ponadto minister spraw zagranicznych Włoch Giulio Andreotti, nuncjusz apostolski w tym kraju abp Luigi Poggi oraz dwaj przedstawiciele sekretarza generalnego ONZ.

                Stronę katolicką reprezentowało 14 kardynałów, arcybiskupów i biskupów zaproszonych imiennie przez Ojca Świętego (jednym z nich był 87-letni wówczas prymas Czech kard. František Tomášek) i dwunastoosobowa świta papieska. Przybyła również Matka Teresa z Kalkuty wraz z kilkoma siostrami ze swego Zgromadzenia Misjonarek Miłości.

                Asyż  27 października  1986

                Poniedziałek 27 października 1986 roku był chłodny i pochmurny, nie odstraszyło to jednak uczestników od zebrania się już od godz. 8 rano na wewnętrznym dziedzińcu bazyliki Matki Bożej Anielskiej, skąd widoczna była Porcjunkula – ukochane oratorium św. Franciszka, który sam je odbudowywał. Tuż przed godz. 9 na miejsce modłów przybył Papież, będący zarazem gościem i gospodarzem tego wydarzenia. Po przywitaniu się z każdym spośród 63 uczestników zajął miejsce pośrodku prostokątnie ustawionych foteli. Po jego prawej ręce zasiedli chrześcijanie – najbliżej Ojca Świętego znalazł się abp Metody, przedstawiciel patriarchy Konstantynopola Dimitriosa, a tuż za nim prymas światowej Wspólnoty Anglikańskiej, arcybiskup Canterbury Robert Runcie. Z lewej strony Papieżowi towarzyszyli niechrześcijanie – pierwszym był Dalajlama XIV, duchowy przywódca Tybetańczyków.

                Spotkanie rozpoczęło się odśpiewaniem przez chór po grecku Psalmu 48, po czym nastąpiła dłuższa chwila cichej modlitwy, a następnie Jan Paweł II wygłosił przemówienie powitalne, w którym wyjaśnił sens tego wydarzenia i związane z nim oczekiwania. Wskazał, że jego celem nie jest szukanie porozumienia religijnego ani dyskusja o „naszych przekonaniach”, nie chodzi też o pojednanie religii na płaszczyźnie czysto ziemskiej, która stałaby się ważniejsza od nich samych ani o ustępstwo wobec relatywizmu religijnego. „Nasze spotkanie jest tylko potwierdzeniem i na tym polega jego prawdziwe znaczenie dla współczesnych ludzi, że ludzkość w całym swym zróżnicowaniu, angażując się w wielką sprawę pokoju, winna sięgać do swych najgłębszych i najbardziej życiodajnych źródeł, tam, gdzie kształtuje się świadomość i znajduje swe oparcie moralne działanie ludzi” – powiedział Ojciec Święty.

                Zwrócił następnie uwagę, że „dzień ten jest przeznaczony na modlitwę i na to, co w naszych tradycjach religijnych jej towarzyszy: na milczenie, pielgrzymkę i post. Powstrzymując się dziś od przyjmowania pokarmu będziemy mogli lepiej sobie uświadomić powszechną potrzebę pokuty i wewnętrznej przemiany”.

                Po słowach papieskich zebrani znów pogrążyli się przez dłuższą chwilę w modlitewnym milczeniu, po czym chór z Japonii zaczął śpiewać psalm „Laudate Dominum omnes gentes”, przy którego dźwiękach zebrani powoli wyszli z dziedzińca, udając się do wyznaczonych im miejsc modłów i medytacji. Każda wspólnota i tradycja religijna otrzymała własne miejsce dla siebie.

                Chrześcijanie zebrali się w bazylice św. Rufina, a ich modlitwie przewodniczył Ojciec Święty. We wprowadzeniu zaakcentował potrzebę wysiłków w kierunku przywrócenia jedności. „To, co tu dziś czynimy, jest jeszcze jednym ogniwem w łańcuchu modlitw o pokój, ruchu powstałego z inicjatywy poszczególnych chrześcijan, a także Kościołów chrześcijańskich i wspólnot kościelnych, który w ciągu ostatnich lat rozwija się z coraz większą siłą w wielu regionach świata, by głosić i nieść pokój (...)” – powiedział papież.

                Zaznaczył, że wszystko to „byłoby niepełne, gdybyśmy odeszli stąd, nie powziąwszy mocnego postanowienia, że będziemy się nadal angażowali w poszukiwanie pełnej jedności i w przezwyciężanie poważnych podziałów, które dotąd wśród nas istnieją”. „Modlitwa, którą zanosimy tu, w Asyżu, winna zawierać w sobie skruchę za nasze, chrześcijan, niedociągnięcia w wypełnianiu powierzonej nam przez Chrystusa misji pokoju i pojednania, której jeszcze nie zdołaliśmy doprowadzić do końca” – dodał inicjator spotkania.

                Następnie rozpoczęło się nabożeństwo Słowa Bożego, podczas którego przedstawiciele każdego z trzynastu wyznań odmawiali wezwanie modlitwy wiernych, poprzedzone odczytaniem fragmentu Starego i Nowego Testamentu. Proszono Boga o wybaczenie „za popełnione błędy, które doprowadziły do naruszenia pokoju, krzywdy innych ludzi, rozdźwięków i niezgody”, „za naszą pychę, zazdrość, fałszywe ambicje i chciwość, które czasem kazały nam zapominać o naszym powołaniu jako tych, którzy mają zaprowadzić pokój”. Na zakończenie nabożeństwa wszyscy przekazali sobie znak pokoju, odmówili Modlitwę Pańską i słowa błogosławieństwa z Księgi Liczb (6,24-27).

                Potem wszyscy uczestnicy modłów udali się na plac przed dolnym kościołem bazyliki św. Franciszka, gdzie słowo wprowadzające wygłosił ówczesny przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax” kard. Roger Etchegaray. Zaznaczył, że odmówiona przez każdą delegację „własna modlitwa wstawiennicza” będzie „świadectwem, jakiego świat oczekuje od każdej religii, a do którego każdy z nas jest zobowiązany w chwili, gdy wszyscy stanęliśmy wobec dylematu: życie albo śmierć”.

                Do mikrofonu podchodzili następnie przedstawiciele różnych religii i modlili się po swojemu. Byli to kolejno: żydzi, hinduiści, muzułmanie, buddyści, wyznawcy tradycyjnych religii z Ameryki i Afryki, dżiniści i sintoiści. Jako ostatni modlili się chrześcijanie: wiceprzewodnicząca Światowej Federacji Luterańskiej Susanna Telewova, arcybiskup Canterbury R. Runcie i arcybiskup Metody z Patriarchatu Ekumenicznego. Papież zaintonował Modlitwę Pańską, a młodzież różnych religii rozdawała obecnym w doniczkach drzewka oliwne.

                Na zakończenie raz jeszcze przemówił Jan Paweł II, dziękując wszystkim za przybycie do Asyżu. Zauważył, że „pokój zależy przede wszystkim od tej Mocy, nazywanej Bogiem, która – jak wierzą chrześcijanie – objawiła się w Chrystusie. Takie jest znaczenie tego Światowego Dnia Modlitwy”. Podkreślił przy tym, że „forma i treść naszych modlitw są bardzo różne i nie ma mowy o tym, by sprowadzić je do jednego mianownika. Ale w tym zróżnicowaniu odkryliśmy może na nowo, że – jeśli chodzi o problem pokoju i jego związek z zaangażowaniem religijnym – jest jednak coś, co nas łączy".

                „Wyzwanie, jakim jest pokój, przekracza różnice religijne. Jest to problem racjonalnej jakości życia dla wszystkich, problem przetrwania ludzkości, problem życia i śmierci” – zaznaczył Papież. I dodał: „W obliczu tego problemu dwie rzeczy wydają się mieć najwyższą wagę i obie są wspólne nam wszystkim. Pierwszą z nich jest (...) nakaz przezwyciężenia egoizmu, chciwości i ducha zemsty. Drugą wspólną sprawą jest przekonanie, że osiągnięcie pokoju przekracza ludzkie siły (…), dlatego każdy z nas modli się o pokój”.

                A nawiązując do pokutnego wymiaru spotkania, Ojciec Święty zaznaczył: „Ja zaś pokornie powtarzam to, o czym jestem przekonany: pokój nosi imię Jezusa Chrystusa. Ale równocześnie gotów jestem przyznać z pokorą, że katolicy nie zawsze byli wierni temu przeświadczeniu swojej wiary. Nie zawsze byliśmy «czyniącymi pokój». Toteż dla nas, a może także w pewnym sensie dla wszystkich, to spotkanie w Asyżu jest aktem pokuty. Modliliśmy się - każdy na swój sposób, pościliśmy, szliśmy razem”. Papież przypomniał też, że w czasie wizyty w Lyonie 4 października wezwał do zaprzestania działań zbrojnych w dniu spotkania w Asyżu i wyraził nadzieję, by tak się stało, dodając, że „byłby to pierwszy znaczący wynik duchowej skuteczności modlitwy".

                Na zakończenie spotkania Papież ponownie zwraca się ku świętym Asyża. Jest ich tylko dwoje, mężczyzna i kobieta, Franciszek i Klara. Zaangażowanie się w sprawę pokoju żąda aktywności mężczyzn i kobiet. Papieskie orędzie pokojowe z Asyżu kończy się franciszkańską modlitwą o pokój Uczyń mnie, Panie, narzędziem Twojego Pokoju.

                Dobiegał końca Światowy dzień Modlitw o Pokój w Asyżu. O tym spotkaniu zachowała się krótka relacja przełożonego generalnego franciszkanów konwentualnych o. Lafraniego Serriniego. Odnotował: wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni. Wiał zimny, przenikliwy wiatr. Widziałem prawie dziewięćdziesięcioletniego kardynała Tomáška, który znosił ową surowość pogody jakby niósł drzewo krzyża. W Asyżu czułem się jakby gospodarzem, bazylika San Francesco i Sacro Convento należą do naszego zakonu. ... Musimy się jeszcze raz spotkać, prosty posiłek na stojąco, filiżanka gorącej herbaty, pizza, trochę jarzyn i woda.

                Było około godziny 18.00, wiał wiatr, było już ciemno. Ojciec Święty był bardzo zmęczony, jednak nie odchodził. Poprosił mnie, czy mógłby udać się do krypty św. Franciszka, kościół był pusty, tylko kilku z nas towarzyszyło Ojcu Świętemu do krypty. Minęło 10 minut w zupełnej ciszy, Jan Paweł II na kolanach u grobu św. Franciszka.

Dlaczego Asyż?

                Wybrałem to miasto [Asyż] jako miejsce Dnia Modlitwy ze względu na szczególne znaczenie czczonego tu człowieka: św. Franciszka, którego cały świat uznaje za symbol pokoju, pojednania i braterstwa… Nie powinno dziwić nikogo, że członkowie różnych Kościołów chrześcijańskich i różnych religii spotykają się na wspólnej modlitwie. Każda religia uczy, że należy zwyciężać zło, działać na rzecz sprawiedliwości i akceptować drugiego człowieka…

                Modlimy się o nawrócenie serca i odnowę duszy, abyśmy prawdziwie nieśli pokój, dając wspólne świadectwo Temu, którego królestwo jest królestwem prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju.

                Cel - modlitwa o pokój, pozostaje ten sam – modlitwa o pokój, będący przede wszystkim darem Boga, o który wciąż należy gorąco i z ufnością prosić…

                W tym duchu [Asyżu] wzywam przywódców świata, by wzięli pod uwagę, że my pokornie prosimy Boga o pokój. Ale wzywam ich także, by uznali swoją odpowiedzialność i zaangażowali się w dzieło pokoju, uruchamiając z odwagą i wyobraźnią strategię pokoju…

                Franciszek i Klara dają przykład życia w pokoju z Bogiem, z samym sobą, z wszystkimi mężczyznami i kobietami na tym świecie. Niech ten święty mąż i ta święta kobieta będą natchnieniem dla wszystkich ludzi dzisiaj, by mieli tę samą siłę charakteru i miłości Boga i bliźniego, by kroczyć nadal drogą, która musimy iść razem…  oświadczył Papież Jan Paweł II.

                Nawrócenie

                W sposób szczególny my, Siostry i Bracia, obdarzeni powołaniem do życia duchowością Świętych Franciszka i Klary powinniśmy przechodzić proces nawrócenia serca. Kilka odniesień do drogi nawrócenia naszego Ojca św. Franciszka:

                Nawrócenie jest kluczowym momentem w życiu naszego Ojca św. Franciszka i wynika z osobistego spotkania z Ukrzyżowanym w kościółku San Damiano, jest ono owocem darmowej inicjatywy Boga: Pan dał mi rozpocząć życie pokuty (Testament, 1). Jego głoszenie królestwa zaczyna się wezwaniem do nawrócenia (Mt 4,17). Doświadczenie Franciszka, rozpoczęte od spotkania z Ukrzyżowanym, kierowane jest słuchaniem słowa Ewangelii, które wzywa do nawrócenia i przemiany życia (1Celano, 22). Nawrócenie wyraża się od razu od ucałowania trędowatego (2Celano, 9). Decyzja o porzucenie świata (Testament Klary, 2) i decyzja o służeniu trędowatym (2Celano, 9). Wszystko to jest przeżywane nie jako indywidualne doświadczenie, ale jako odpowiedź na wezwanie do naprawienia domu Bożego (2Celano, 12). Nawrócenie oznacza dla Franciszka pojednanie przede wszystkim z Bogiem, w którym odkrywa na nowo Ojca (2Celano, 12) i Stworzyciela (Pieśń słoneczna), następnie ze wszystkimi stworzeniami, ze społeczeństwem, w którym zakonnicy winni żyć jako „bracia mniejsi”, z duchowieństwem, w którym nie chce dopatrywać się grzechu (Testament, 9), z niewiernymi, którym chce dawać jedynie świadectwo poddania wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu (Reguła z 1221, 16,6). Dla Franciszka nawrócenie jest stałą postawą, która każe mu powiedzieć pod koniec życia „Zacznijmy służyć Panu Bogu, ponieważ dotychczas prawie niceśmy postąpili, albo bardzo niewiele (1Celano, 103).

                Nawrócenie tak rozumiane i nowe życie Franciszka rodzi owoce:

                - jest naznaczone jego spotkaniem z Chrystusem,

                - prowadzi do nowej koncepcji życia wspólnotowego i podsuwa wzorzec życia dla jego braci i sióstr,

                Franciszkanka, franciszkanin jest człowiekiem ekumenicznym z powołania, jeśli z wiernymi różnych tradycji chrześcijańskich i z wyznawcami religii niechrześcijańskich, a nawet z ateistami doświadcza w codziennym życiu permanentnego nawracania i pojednania, odkrywa centralną rolę Chrystusa w swoim życiu i buduje wspólnotę braterską. Wówczas staje się skutecznym narzędziem  pokoju i powszechnego braterstwa.

                Modlitwa jest fundamentem i podstawą religii, odniesieniem do Boga i jego królestwa. Jest to królestwo prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju. Asyż z modlitwą religijnych ludzi ze wszystkich części świata w centrum wskazuje drogę i jako nowy początek przybliża pokojowe zrozumienie wśród narodów. W Asyżu wytyczono nową drogę, inną od tych, które prowadzą na arenę polityki światowej. Droga ta prowadzi do zmiany usposobienia i serca. To droga nowych możliwości ludzkich, którą należy wybierać i nią kroczyć w celu utrwalania pokoju na świecie.

                Jest to szczególne wezwanie dla nas, Sióstr i Braci, żyjących charyzmatem św. Franciszka i św. Klary, abyśmy słowa zachęty papieża Jana Pawła II wprowadzali w codzienne życie, a więc: Módlmy się o nawrócenie serca i odnowę duszy, abyśmy prawdziwie nieśli pokój, dając wspólne świadectwo Temu, którego królestwo jest królestwem prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju.

                                                                                    o. Zenon Styś OFM

Warszawa, 26 października 2019, Kościół św. Antoniego z Padwy, Warszawa ul. Senatorska 31

  

Literatura:

     Od krucjat ku spotkaniu z muzułmanami w duchu św. Franciszka z Asyżu. (seria Jeden jest Pan. t. 6), Warszawa – Rzym 2005.

    Dialog chrześcijan z wyznawcami innych religii za wzorem św. Franciszka z Asyżu. (seria  Jeden jest Pan. t. 7), Warszawa – Rzym 2006.

    Kusiak Franciszek, Osiemsetlecie spotkania św. Franciszka z sułtanem Egiptu i nawiedzenia najważniejszych dla chrześcijan miejsc na Bliskim Wschodzie na obrazkach religijnych, Wyd. Bernardinum 2019.

© CRT 2012