Aktualności

22.12.2019

List Ministra Generalnego Zakonu Braci Mniejszych na Święta Bożego Narodzenia AD 2019


Stać się pokornymi sługami Boga, który z miłości do wszystkich uniżył samego siebie.

Moi drodzy bracia, drodzy przyjaciele Zakonu,

Niech Pan obdarzy was pokojem!

Jednoczymy się dzisiaj z całym światem stworzonym, aby śpiewać hymn chwały i wdzięczności za wielką miłość i miłosierdzie Boga wylaną w Jezusie Chrystusie! Przyjmijmy i uczyńmy naszym przesłanie proroka Izajasza, które usłyszymy w liturgii Bożego Narodzenia:

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos,
razem wznoszą okrzyki radosne,
bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon.

W cytowanym tekście Deutero-Izajasza powrót ludu przymierza z niewoli babilońskiej do miasta świętego Jerozolimy zapowiedziany jest jako bliski, coś, co wkrótce nastąpi. Naród oczekuje tego wydarzenia przepełniony rozpaczą oraz zmęczony przymusowym przebywaniem poza domem i własną ojczyzną, poza miejscem, które mógłby nazwać swoim. Również wtedy, gdy wreszcie mógł wrócić do ojczyzny, ponownie znalazł się w trudnej i pełnej bólu sytuacji, ekstremalnie egzystencjalnie i duchowo znużony, czego echo odnajdujemy u Trito-Izajasza. Bardzo szybko zorientował się bowiem, że nie może zwyczajnie żyć wiarą ojców, wiarą nasyconą całkowitym zaufaniem Bogu, który wezwał Abrahama i Sarę, Mojżesza i Miriam, aby wyszli ze swoich bezpiecznych miejsc i przyjęli coś nowego, nową ziemię, którą im obiecał. Stopniowo Izraelici byli coraz bardziej znużeni nadużyciami przywódców wspólnoty, zarówno religijnych, jak i państwowych, którzy bardziej byli zainteresowani powiększaniem władzy i bogactwa dla siebie, swoich rodzin i przyjaciół, niż sprawiedliwym i autentycznie duchowym życiem. Byli zmęczeni zewnętrznymi naciskami, aby dostosowali się do religijnych, kulturowych, filozoficznych i etycznych zwyczajów tamtego czasu. Byli wyczerpani życiem w strachu: obawiając się utraty swojej religijnej i kulturowej tożsamości; obawiając się utraty ufności Bogu, który ich ojców wyprowadził z niewoli egipskiej i pozwolił wejść im do ziemi obiecanej, a który teraz dał im możliwość powrotu do ojczyzny.

Słowa proroka Izajasza powinniśmy rozumieć w tym kontekście wyobcowania i osłabienia więzi wiary i wspólnoty. Pomimo tych wszystkich niepowodzeń, w narodzie przetrwało w jakiś sposób głębokie pragnienie czegoś lub bardziej kogoś, kto przyniósłby mu przesłanie nadziei: powrót Pana do nich, gdyż tylko, kiedy Pan powróciłby na Syjon, kiedy Pan byłby w centrum wszystkich spraw ziemskich i duchowych, wówczas naród odnalazłby drogę powrotu do swojej prawdziwej tożsamości, do swojej prawdziwej ojczyzny.

To, co wtedy było prawdą dla ludu Bożego, pozostaje prawdą także dzisiaj: to Bóg daje początek tej drodze nowego narodzenia, które prowadzi nas przez drogę świętości, aby żyć wiarą każdego dnia i aby także czynić sprawiedliwość i pokój. Czyż w sercu Bożego Narodzenia nie ma tego nowego narodzenia? Czyż w samym centrum naszej tożsamości jako uczniów Chrystusa i jako braci mniejszych nie ma wydarzenia wcielenia Jezusa, Jego przyjścia do nas jako „jednego z nas”, Jego uczynienia nas uczestnikami nowego spojrzenia? W jaki sposób możemy jeszcze raz podążać w Bożej miłości, w miłosierdziu, w sprawiedliwość, w prawdzie i pokoju? Moi drodzy bracia, jedynie żyjąc wiernie powołaniem, do którego zostaliśmy wezwani i dla którego zostaliśmy wybrani i posłani, możemy odkryć odpowiedź na te pytania.

Wróćmy na moment do Deutero-Izajasza: z tekstu wynika jasno, że z pola walki zostanie wysłany posłaniec, aby ogłosił, że Bóg zwyciężył i skończyło się cierpienie ludu. Teraz naród może duchowo, moralnie i psychicznie przygotować się na powrót do „domu”. Jednak historia ta zaskakuje: posłańcem nie jest kto inny jak sam Bóg, który tryumfalnie przybywa. Pan powraca! A polem walki jest konfrontacja Boga z całą ludzką historią. Bóg przychodzi nie tylko, aby uwolnić i wyzwolić Jerozolimę; Bóg przychodzi uwolnić i wyzwolić wszystkie narody i całą historię: przeszła, obecną i przyszłą. Posłaniec proroka inauguruje propozycję zbawienia, które Bóg oferuje wszystkim narodom i w każdym miejscu, a dzisiaj każdemu z nas, którzy zostaliśmy naznaczeni krwią Baranka. Nie ogranicza się ono tylko do tych, którzy uważają, że należą do pierwszego „Przymierza”. Mamy tu do czynienia z szokującą deklaracją, herezją, która uznaje, że Bóg może działać także poza doktrynalnie przyjętym i rytualnie oczyszczonym obszarem „narodu wybranego”. Bóg może działać nawet w kulturach, które nie zostały jeszcze oczyszczone, które jeszcze znajdują się „w drodze do uświęcenia”, przechodząc powoli proces inkulturacji i wyzwolenia. Bóg może podjąć działanie nawet wobec osób, które mają jakieś doświadczenie religijne, chociaż tworzą i pełnią akty kultu mało zrozumiałe dla kogoś, kto żyje z dala od ich kultury i tradycji. Akty te są jednak naturalnymi wyrazami kultu, czynnościami, które prowadzą do oddawania czci jedynemu Bogu stworzycielowi świata. Tak więc zwycięstwo ogłoszone na polu walki historii nie jest zwycięstwem tego czy innego władcy, tego czy innego państwa, tej czy innej religii albo politycznej ideologii, tej czy innej kultury, rasy lub narodu. Zwycięstwo ogłoszone przez Izajasza należy tylko do Boga, objawiającego się w różnych formach, ponieważ żadne pojedyncze wyrażenie nie jest w stanie zawrzeć tego wszystkiego, czym Bóg jest i tego, czego Bóg chce dla świata.

O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny,
który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście,
który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu:
„Twój Bóg zaczął królować”.

Drodzy bracia i przyjaciele, wszystkie te treści przynosi nam Boże Narodzenie, które właśnie obchodzimy. Wyjątkowe wydarzenie wcielenia: Bóg przyjmuje ludzką naturę, ogołaca samego siebie, aby stać się jednym z nas, to świadectwo zbawczej miłości i Bożej łaski, Bożego działania, aby przyjść i wyzwolić życie we wszystkim bez wyjątku, bez wykluczania. Pokój, radosna nowina i zbawienie, o których mówi prorok Izajasz, oznajmiają, że Bóg króluje nad tym wszystkim, co stara się podzielić i zniszczyć nas oraz naturalne środowisko. To zwycięstwo nie opiera się na ideologii przemocy i władzy, jak to obecnie rozumie świat, ale zakorzenione jest bardziej w Bożej miłości i bezwarunkowym miłosierdziu, które nie ma podobnych sobie w historii człowieka i w porządku naturalnym. Ta całkowita miłość i bezwarunkowe miłosierdzie wyrażają się nie przez władzę i prawo, ale przez to, co papież Franciszek nazywa „pokorą Boga doprowadzoną do skrajności” (Homilia podczas Pasterki 2014). Papież Franciszek kontynuuje:

Jest miłość, z jaką w tę noc przyjął On naszą słabość, nasze cierpienia, nasze lęki, nasze pragnienia i nasze ograniczenia. Orędziem, którego wszyscy oczekiwali, którego wszyscy pragnęli w głębi swojej duszy, było nie co innego, tylko czułość Boga - Boga, który patrzy na nas oczyma pełnymi miłości, który akceptuje naszą nędzę, Boga zakochanego w naszej małości.

Wcielenie jest wydarzeniem relacyjnym. Bóg wybiera, aby wejść z nami w ściślejszą komunię, w taki sposób, że, jak naród w czasach Izajasza, możemy rozpoznać łaskę, która nas zbawia i wielkość, przez którą zostaliśmy stworzeni i do której jesteśmy wezwani jako umiłowane dzieci Boga w Trójcy Jedynego. Z naszej strony, poznając prawdę, że Bóg pragnie dzielić się z całą ludzkością i ze stworzeniem, stajemy się pokornymi sługami Boga, który z miłości do wszystkiego, co stworzył, uniżył samego siebie. Czyż nie to właśnie było w centrum Rady Plenarnej Zakonu w 2018 roku? Czyż to nie jest również kierunek Zakonu w czasie, gdy rozpoczynamy przygotowania do Kapituły Generalnej w 2021 roku?

Pokora, uniżenie, ubóstwo, czułość, miłość, akceptacja. Te słowa pomagają nam lepiej zrozumieć obchody Bożego Narodzenia i to, w jaki sposób mamy żyć i świadczyć o niepojętym wydarzeniu wcielenia Jezusa Chrystusa w naszym dzisiejszym świecie. Powinniśmy tylko pamiętać o znaczeniu tych słów lub może lepiej cech, które charakteryzują ucznia Chrystusa oraz o franciszkańskim sposobie życia i misji, objawionym przez św. Franciszka z Asyżu. W jego życiu, w życiu jego braci, w życiu tych, którzy byli ubodzy materialnie i społecznie wykluczeni, w życiu sułtana Malika al-Kamila i innych, którzy nie wyznają chrześcijańskiej wiary, w całym stworzeniu, pojawia się odkrywana powoli przemieniająca siła, tkwiąca nie w „wielkości” Boga, ale w Jego „małości”. Franciszek, w małości i ubóstwie żłóbka, odkrył wielką i głęboką miłość, zdolną zmiękczyć zatwardziałe serca i zburzyć wszystkie mury, dzielące ludzi jednych od drugich, w sensie geograficznym, społecznym, religijnym i każdym innym. Dzięki łasce wcielenia otwierają się i są podtrzymywane drogi do spotkania, dialogu, odkrywania, przebaczenia i braterstwa wśród ludzi. Jedynie ci, którzy upoją się logiką miłości Boga, który staje się ciałem, będą w stanie osiągnąć to, co w innym wypadku jest ignorowane i wykluczone: imigranci i uchodźcy, ci, którzy wyznają inne idee i praktyki religijne, ci, którzy są nazywani „wrogami”, podczas gdy przez wcielenie Boga wszyscy są braćmi i siostrami; zranione stworzenie, zużyte i zagrożone przez niepohamowane i niemoralne wykorzystywanie.

W czasie gdy świętujemy niezmierzoną miłość i miłosierdzie Boga, który przez wcielenie Jezusa w unikalny i potężny sposób wkroczył w ludzką historię, przyjmijmy Boże zaproszenie, aby uobecniać Jego dar pokoju (shalom), wobec naszych bliźnich. Podejmijmy wysiłek na rzecz filarów, na których opiera się pokój: prawda, sprawiedliwość, miłość, przebaczenie (por. Jan XXIII, Pacem in terris; Jan Paweł II). Ten dar pokoju, wcielony w pełni w wielkim darze Boga dla świata, niech napełni nasze serca radością i wskaże kierunek dla naszej wspólnoty. Niech nas nauczy określić treść i formę naszej misji uczniów wraz z wszystkimi chrześcijanami, krocząc z Jezusem, z wszystkimi ludźmi i światem stworzonym na drodze do Królestwa Bożego.

Życzę wam wszystkim Bożego Narodzenia pełnego pokoju i błogosławieństwa!

br. Michael A. Perry, OFM
minister generalny i sługa

Rzym, 12 grudnia 2019 r.
Święto Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
Prot. No 109455

© CRT 2012