Aktualności

21.08.2018

Trwa walka o uratowanie mikroklimatu krypt pod kościołem Franciszkanów - Reformatów w Krakowie


To jedno z ciekawszych i bardziej tajemniczych miejsc w Krakowie. Ale niestety! Mija pięć lat od kiedy nie jest dostępne dla zwiedzających. Mowa o kryptach Braci Mniejszych Ściślejszej Obserwancji - Reformatów.

W podziemiach kościoła świętego Kazimierza zachowały się szczątki pochowanych tam osób. W sumie około 70 pochówków. Niektóre przetrwały nawet 200 lat. To dzięki utrzymującemu się w kryptach wyjątkowemu mikroklimatowi. Ten w ostatnich latach niestety się zmienił.

Problemem jest wilgoć. Ale niestety nie wiadomo, jaki ostatecznie jest powód jej podwyższenia. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana - mówi ojciec Mariusz Uniżycki OFM, gwardian klasztoru: - Na dzień dzisiejszy wilgotność powietrza to 54%. Wtedy, kiedy tutaj był legendarny mikroklimat, który spowodował zachowanie szczątków wielu osób tutaj pochowanych, ta wilgotność była 30% niższa i wynosiła około 20%, a może 15%.

W kryptach na bieżąco pracują trzy osuszacze powietrza. Ojcowie każdego dnia wynoszą kilkanaście do kilkudziesięciu litrów wody dziennie z podziemi.

Jak przekonuje Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków: jednym z rozwiązań, aby krypty stały się znów dostępne, jest budowa szklanego tunelu: - Ludzie mogliby tam wchodzić, oglądać, ale bez możliwości chodzenia w sposób swobodny po wnętrzu krypty. Nie mogliby też niczego dotknąć. W tunelu mieliby zapewnione właściwe warunki klimatyzacji, a para wodna nie dostawałaby się do wnętrza krypty.

Ale jak dodaje Janczykowski - tego typu rozwiązania były stosowane do tej pory jedynie w jaskiniach, w których można oglądać malarstwo prehistoryczne. Ostatecznie na polskim gruncie może to być po prostu zbyt kosztowne.

Innym rozwiązaniem podsuwanym przez konserwatora jest zamontowanie systemu wentylacyjnego czy wręcz klimatyzacji, żeby ustabilizować wilgotność. - Nie można nadmiernie wysuszyć tego, co tam się znajduje, bo to też spowoduje uszczerbek. Nie można też tego zmieniać w sposób istotny.

Nieco innego zdania jest Mikołaj Kornecki, przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa. Wilgoć jest - według niego - w murach i pojawiła się przez nieszczelną kanalizację burzową. Naprawiono ją - co prawda - w 2015 roku, ale pozbycie się wilgoci musi jeszcze trochę potrwać - przekonuje Kornecki. - Te mury bardzo wolno oddają wilgoć. I prawdopodobnie będzie jeszcze musiało przez trzy, cztery lata nie być dostępu do tych krypt, bo muszą one naturalnie oddać tę wilgoć.

Ostatecznie jednak nie jest to potwierdzone jako przyczyna podwyższonej wilgotności w kryptach. A ojcowie zapewniają, że jeśli problem zostanie zdiagnozowany, na pewno podejmą działania. Rzecz w tym, że przynajmniej na razie brakuje specjalistów, którzy mogliby ocenić sytuacje.

Reformaci chcieliby udostępniać krypty zwiedzającym przynajmniej jeden dzień w roku - w okolicy święta zmarłych.

za (więcej zdjęć): http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/trwa-walka-o-uratowanie-mikroklimatu-krypt-pod-kosciolem-reformatow-w-krakowie-zdjecia/

 

Kraków. Wilgoć niszczy szczątki zakonników w krypcie klasztoru Franciszkanów - Reformatów

W najgorszym stanie są ciała czterech zakonników leżących na piasku od ok. 350 lat. Jednemu z nich woda zniszczyła stopę.

Kilka metrów pod Kościołem św. Kazimierza Królewicza przy ul. Reformackiej znajduje się krypta Reformatów, gdzie od leży ponad 60 trumien ze szczątkami zakonników. Najstarsze ciała (z połowy XVII w.) złożone są pod prezbiterium świątyni. W przeciwieństwie do pozostałych szczątków, te nie leżą w trumnach. Zakonnicy, ubrani z habity, ułożeni są obok siebie, ponieważ tak właśnie wyglądały pochówki ponad 350 lat temu.

Zmumifikowane stopy jednego ze zmarłych jeszcze kilka tygodni temu były w dobrym stanie. Dziś lewa kończyna niemal całkowicie uległa zniszczeniu. – Wszystko za sprawą wody, która zbiera się w podłożu. Najgorsze jest to, że nie wiemy, jakie jest źródło problemu. Wilgoć zaczęła atakować kryptę od kiedy zaczęły się intensywne upały – mówi o. Mariusz Uniżycki OFM, gwardian klasztoru Braci Mniejszych. W podziemiach na bieżąco pracują trzy osuszacze powietrza. Zakonnicy każdego dnia wynoszą kilkanaście do kilkudziesięciu litrów wody. Ojciec Uniżycki obawia się, że jeśli podłoże nie zostanie osuszone, trzeba będzie pomyśleć o przeniesieniu szczątków do sąsiedniego pomieszczenia w krypcie, gdzie będzie można je położyć nieco wyżej. – Do tego potrzebne są jednak zezwolenia sanepidu – mówi gwardian klasztoru. Na szczęście wstępne wynika badań na występowanie toksycznych grzybów wykluczyły pojawienie się niebezpiecznych dla szczątków mikroorganizmów. Skąd bierze się woda? Teorii na temat przyczyn pojawiania się wilgoci jest wiele. Jedni twierdzą, że ciepłe powietrze przenosi się z kościoła do podziemi i w zetknięciu z chłodnym powietrzem skrapla się. – Nie zauważyliśmy jednak, żeby woda kapała z sufitu. Moim zdaniem problem leży w ziemi, która w jednym miejscu jest sucha, a kilka metrów dalej mocno zawilgocona – zauważa gwardian klasztoru Braci Mniejszych. Według Mikołaja Korneckiego, przewodniczącego Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa wilgoć jest w murach i pojawiła się przez nieszczelną kanalizację burzową. – Naprawiono ją – co prawda – w 2015 roku, ale pozbycie się wilgoci musi jeszcze trochę potrwać. Te mury bardzo wolno oddają wilgoć. I prawdopodobnie będzie jeszcze musiało przez trzy, cztery lata nie być dostępu do tych krypt, bo muszą one naturalnie wyschnąć – twierdzi Mikołaj Kornecki. O. Mariusz Uniżycki OFM twierdzi, że jedna z rur kanalizacyjnych mogła ulec zniszczeniu. Na zewnątrz świątyni, gdzie położona jest kostka brukowa, jest jedno podłużne zapadlisko i kilka innych mniejszych. – Być może rura została zmiażdżona i woda przecieka do gruntu – mówi ojciec Uniżycki. Ojciec dodaje, że podejmie starania, aby specjaliści z krakowskich wodociągów mogli zbadać rury kanalizacyjne za pomocą wpuszczanych tam mikrokamer. Czy krypta została zasypana? Problemie z wilgocią znany jest również Maciejowi Wilamowskiemu, dyrektorowi biura Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. – Jesteśmy w stanie pomóc w ratowaniu krypty, ale zakonnicy muszą nam wskazać przyczynę problemu. Na razie są tylko teorie, nie ma jednak stuprocentowej pewności, jakie jest źródło zbierania się wody – mówi Maciej Wilamowski. Zagadkową sprawą jest również podłoże krypty, które wyłożone jest różnymi płytami bezpośrednio na piasku. Przez to w korytarzach tworzą się zapadliska, a mury pękają. – Wiele wskazuje na to, że kiedyś wnętrze to zostało zasypane nawet do połowy. Świadczą o tym niskie wejścia do pomieszczeń krypty, które mają jedynie 1,5 metra. Poza tym, wszystkie budynki reformackie były budowane według tych samych zasad. Sklepienia podziemi zawsze były o wiele wyższe niż te w naszej krypcie – wyjaśnia o. Mariusz Uniżycki OFM. Ojciec podejrzewa, że przyczyną zapadlisk może być woda, która zbiera się w zasypanej części podziemia. Krypta zamknięta od 7 lat To nie pierwszy raz, kiedy wilgoć zagraża krypcie Reformatów. Problemy zaczęły się w sierpniu 2012 r. O. Franciszek Szajer OFM, ówczesny gwardian klasztoru, podczas wizyty w podziemiach zobaczył nasiąknięte wodą szaty pochowanych tam mnichów. Reformaci natychmiast o sprawie zawiadomili wojewódzkiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego, który zastał krypty w opłakanym stanie Stwierdził, że natychmiast trzeba wykonać badania mykologiczne, bakteriologiczne, osuszyć i odgrzybić krypty, zainstalować sprzęt mierzący poziom wilgotności i temperaturę. Trzeba było również całkowicie zmienić system wentylacji, która źle działała. – Ojcowie jednak nie zastosowali się do wytycznych pokontrolnych. A to oni, jako zarządcy obiektu, mają obowiązek dbać o jego stan – mówił 6 lat temu Jan Janczykowski. Zakonnicy twierdzą jednak, że nie mają pieniędzy, np. na zdemontowanie nieużywanych rur ciepłowniczych, które szpecą sklepienie podziemia. Są jednak pełni obaw dotyczących tego, że podziemia klasztoru mogą być źródłem zakażenia i epidemii. Przypominają, że po otwarciu w 1973 r. grobu Kazimierza Jagiellończyka na Wawelu umarli wszyscy archeologowie biorący w tym udział. Mówi się, że to była tzw. klątwa króla, ale przyczyną śmierci tych ludzi były niebezpieczne grzyby i mikroby. Krypta klasztoru Reformatów od 7 lat nie jest dostępna dla turystów. Wcześniej można było zwiedzać podziemia świątyni jedynie podczas dwóch dni w roku 2 i 3 listopada.

za (więcej zdjęć): http://www.dziennikpolski24.pl/region/wiadomosci-krakow/a/krakow-wilgoc-niszczy-szczatki-zakonnikow-w-krypcie-klasztoru-reformatow,13413260/

© CRT 2012