Aktualności

09.05.2019

Kim był Ananiasz, który ochrzcił Apostoła Narodów?


Kim był Ananiasz, który z polecenia Pana przyjął do Kościoła Jego nawróconego prześladowcę – Szawła? W Dziejach Apostolskich zostało to opisane w taki sposób:

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!» A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się tam modli». (I ujrzał Szaweł w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na niego ręce, aby przejrzał.) «Panie - odpowiedział Ananiasz - słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on tutaj władzę od arcykapłanów, aby więzić wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». «Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka jako narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I ukażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia». Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. (Dz 9, 10-18 BT)

W Dziejach Apostolskich Ananiasz został nazwany „uczniem”.  Określenie to oznacza, że Ananiasz był wyznawcą Chrystusa. Angielskojęzyczna encyklopedia biblijna (ISBE) poświęca mu 4 zdania. W ostatnim czytamy: „W późnej tradycji jego imię pojawia się na liście siedemdziesięciu uczniów Jezusa, opisany jako biskup Damaszku, który później zmarły śmiercią męczeńską”[1]. Ta późna tradycja to najprawdopodobniej krótki tekst „O siedemdziesięciu apostołach” Hipolita Rzymskiego. „Siedemdziesięciu apostołów” czyli siedemdziesięciu uczniów Pana wysłanych przez Niego zadaniem, aby przygotowali Mu drogę do miast i miejsc, do których sam zamierzał przybyć (por. Łk 10, 1). W Kościele prawosławnym uczniowie ci są czczeni właśnie jako apostołowie: inni apostołowie czyli nienależący do grona Dwunastu. Jako piąty na liście jest wymieniony Ananiasz, z adnotacją, że ochrzcił Pawła i był biskupem Damaszku[2]. Jednakże Hipolitowe autorstwo jest poddawane w wątpliwość przez autorów tego opracowania, z którego pochodzi cytat, dlatego pisemko to nie jest umieszczone obok innych uznanych dzieł Hipolita, jak np. „Odparcie wszystkich herezji”, ale w dodatku zawierającym wątpliwe teksty. Jednak autorzy zaznaczają, że nawet jeśli ktoś inny niż Hipolit jest autorem tej listy, tym nie mniej jest ona starożytna.

Św. Jan Chryzostom nie zna tej tradycji. W dwudziestym kazaniu do Dziejów Apostolskich mówi jako o czymś oczywistym, że Ananiasz nie był jakąś znaczącą postacią ("And that Ananias was no very distinguished person, is plain.”[3]). Jednak autorzy tego opracowania podają w przypisie, że żyjący w VI w. grecki autor Ekumeniusz korzystając z innego źródła stwierdza, że Ananiasz „należał do grona Siedemdziesięciu”, oraz że „był diakonem, o czym świadczy sam Paweł w Kanonach”. Przypis ten zawiera też zdanie: „Ale że Ananiasz był wybitną osobą, jest oczywiste, i wynika zarówno z tego, co (Pan) mu objawia, jak i z tego, co on sam mówi w odpowiedzi: ‘Panie, słyszałem’, itd.”[4].

Widać z tego, że Ekumeniusz korzysta z tradycji różnej od tej, którą przekazuje Hipolit, bo chociaż obaj zaliczają Ananiasza do grona Siedemdziesięciu, to jednak jeden widzi w uczniu z Damaszku biskupa, a drugi diakona.

Na podstawie tego krótkiego zestawienia możemy stwierdzić, że Ananiasz był różnie postrzegany: przez jednych był uważany za biskupa, przez innych za diakona; jedni widzieli w nim kogoś wyjątkowego, inni, jak św. Jan Złotousty, przeciwnie, uważali wyznawcę z Damaszku za przeciętnego ucznia. Patriarcha Konstantynopola argumentował w ten sposób: „Jaka było możliwa przyczyna, że Pan nie sprowadził żadnej ważnej osoby piastującej wysoką pozycję, ani nie spowodował zbliżenie się takiejże osobistości, żeby go [tj. Szawła] poinstruować? Stało się tak z tego powodu, bo Paweł nie miał być przekonany przez ludzi, ale wyłącznie przez samego Chrystusa: i rzeczywiście, ten człowiek [tj. Ananiasz] nie uczył go niczego, lecz tylko ochrzcił; bo gdy [Szaweł] przyjął chrzest, ściągnął na siebie łaskę Ducha przez swój zapał i wyjątkową gorliwość”[5].

Św. Jan Chryzostom nie uważał Ananiasza za jakąś ważność osobistość. W innym kazaniu wyrazi wręcz taką myśl: „Im mniejszy człowiek, tym łatwiejsza do zauważenia staje się łaska”. Czemu służy ten sposób argumentacji? Doktor Kościoła chce przez to nie tylko podkreślić Bożą łaskę w powołaniu Apostoła Narodów, ale pewnie jeszcze bardziej pragnie uzgodnić tekst Dziejów Apostolskich 9, 10nn ze stwierdzeniem św. Pawła zawartym w Liście do Galatów 1, 1: „Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych”.

Podobnie jak złotousty Doktor Kościoła argumentują protestanci. F. Bruce komentując Dz 9, 17n[6] z jednej strony uznaje wielkość posłannictwa Ananiasza, wręcz nazywa go „prorokiem”, „apostołem”, wskazuje na jego wzniosły status i ważną rolę, jaką odegrał w historii zbawienia, bo dzięki jego pośrednictwu przez nałożenie jego rąk Szaweł stał się apostołem Chrystusa. Z drugiej strony odmawia mu jakichkolwiek uprawnień do udzielenia Szawłowi posłannictwa, bo nie był ani Apostołem (jednym z Dwunastu), ani kimś, na kim Apostołowie położyli ręce (czyniąc go biskupem). Bruce postrzega Ananiasza jako narzędzie w rękach Chrystusa; uczeń z Damaszku powiedział i uczynił tylko to, co Pan chciał: Szaweł staje się apostołem Chrystusa, nie z ludzkiego wyboru, ale ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca (por. Ga 1, 1).  

Przyjmijmy na chwilę wniosek protestanta i przenieśmy jego wymowę na grunt katolicki. Oznaczyłoby to, że w Dz 9, 17-18 mamy do czynienia z czymś, co według katolickiej terminologii trzeba byłoby nazwać „święceniami biskupimi” Szawła. To pociąga za sobą konieczne wymaganie, żeby Ananiasz był biskupem, który udziela święceń biskupich przyszłemu Apostołowi Narodów. Jednakże nawet przy założeniu, że uczeń Pana z Damaszku był biskupem, tzn. miał uprawnienia do udzielenia święceń, w Dz 9, 17-18 nie ma mowy o uczynieniu Szawła apostołem (= udzielenia mu święceń biskupich) ponieważ:

- w Dz 9, 17-18 nie ma żadnego potwierdzenia, że po nałożeniu rąk Ananiasza Szawła został napełniony Duchem Świętym; przeciwnie, jest wyraźne wskazanie na skutek terapeutyczny tego gestu;

- gdyby już Dz 9, 17nn Szaweł został wyświęcony na biskupa, to jaki cel miało ponowne nałożenie rąk na niego, o którym czytamy w Dz 13, 3? (Bruce stwierdza, że nałożenie rąk, o którym tam mowa, „nie było udzieleniem duchowego daru czy też uprawnień, których by nie mieli wcześniej, a jedynie środkiem, dzięki któremu Kościół w Antiochii przez swoich zwierzchników wyraził wspólnotę z nimi i uznał w nich jego delegatów czy ‘apostołów’”[7]);

- wnioskom Bruce’a, że Szaweł już w Dz 9, 17nn stał się apostołem, zaprzecza fakt, że w Dz 13, 1 Szaweł, obok Barnaby i trzech innych uczniów, został przez Łukasza nazwany „prorokiem i nauczycielem” (a zatem wtedy jeszcze nie „apostołem”); co więcej, na tej liście umieszczony został na ostatnim miejscu, co tylko wzmacnia wniosek, że w tym czasie jeszcze nie był apostołem. „Apostołem” został nazwany [wraz z Barnabą] w czasie pierwszej wyprawy misyjnej, (Dz 14, 4.14), a więc dopiero po nałożeniu rąk, o którym mowa w 13, 3[8];

- gdyby w Dz 9, 17 była mowa o ustanowieniu Szawła apostołem (co byłoby równoznaczne z wyświęceniem go na biskupa), to mielibyśmy do czynienia ze złamaniem zasady, o której później napisze sam Apostoł Paweł w 1 Ti 3, 1-7, a dokładnie z tym, o czym pisze w w. 6: Biskupem „nie może być świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę, nie wpadł w diabelskie potępienie”. A przecież, kiedy w Dz 9, 17 Ananiasz nałożył na Szawła ręce, nawet nie był jeszcze ochrzczony;

- oznaczałoby to, że Szaweł najpierw przyjął święcenia biskupie, a dopiero potem chrzest. Jest to oczywisty błąd, bo chrzest otwiera drogę do Kościoła i innych sakramentów, bez którego nie byłyby ważne. Oczywiście Pan Bóg nie jest związany sakramentami; może w sposób nadzwyczajny (pozasakramentalny) udzielać łask, których normalnie udziela przez sakramenty. Przykłady takiego poza-sakramentalnego działania Pana Boga są zawarte w Piśmie św. Należy do nich napełnienie Duchem Świętym św. Jana Chrzciciela jeszcze w łonie matki podczas odwiedzin Matki Pana czy zstąpienie Ducha Świętego na słuchających kazania św. Piotra w Dz 10, 44-48. W obu tych przypadkach „napełnienie Duchem Świętym” odpowiada temu, co dzieje się w sakramencie bierzmowania. Napełnienie Duchem Świętym w czasie święceń biskupich jest czymś innym, i jeśli tak można powiedzieć, jest czymś więcej niż sakrament bierzmowania.

Bruce w nałożeniu rąk przez Ananiasza widzi środek, przez który Szaweł stał się apostołem, a także potwierdzenie, że stało się to bez pośrednictwa Dwunastu. W ten sposób akt, przez który Szaweł stał się apostołem (=biskupem), staje się czymś pośrednim pomiędzy udzielaniem się Boga w sakramentach, a Jego udzielaniem się bez ich pośrednictwa. Interpretacja Bruce’a prowadzi do wniosku, że w Dz 9, 17-18 mamy do czynienia z działaniem pozasakramentalnym, które ma pozór udzielenia sakramentu. Jeśli gest nałożenia rąk przez Ananiasza był działaniem pozasakramentalnym, to miałby wszelkie pozory działania sakramentalnego, a jego efekty przekraczałyby te, z którymi mielibyśmy do czynienia w czasie Zesłania Ducha Świętego, podczas nawiedzenia Elżbiety przez Maryję czy w czasie kazania Piotra u Korneliusza. Jeśli zaś był to sakrament, to mielibyśmy do czynienia z udzieleniem święceń biskupich przez Ananiasza nieochrzczonemu Szawłowi, czyli z działaniem, które podważałoby porządek sakramentalny ustanowiony przez Pana i zachowany w Kościele.

To nie pozostawia wątpliwości: nawet jeśli Ananiasz był biskupem i mógł udzielić Szawłowi święceń biskupich, nie uczynił tego, a na pewno nie ma o tym mowy w Dz 9, 17nn. Dla potrzeb dyskusji z wnioskami Bruce’a założyliśmy, że uczeń z Damaszku był biskupem. Teraz warto rozważyć, czy nim był. Oprócz świadectwa tradycji, które wspomnieliśmy wcześniej, w Nowym Testamencie nie znajdujemy żadnych wyraźnych świadectw na ten temat. Tym niemniej, chociaż Ananiasz nigdzie w NT nie został nazwany biskupem, mamy w biblijnym tekście zarówno delikatne sugestie, że jak i mocniejsze przesłanki przemawiające za tym, że Ananiasz był biskupem.

Delikatną sugestią, że Ananiasz był biskupem, a przynajmniej stwierdzeniem, że posiadał odpowiednie kwalifikacje, są słowa Apostoła Narodów, który mówi o nim w bardzo ciepłych słowach: „Człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo” (Dz 22, 12). To odpowiada wymaganiom, jakie stawia przed kandydatem na biskupa: „Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, ażeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie” (1 Ti 3,7).

Zmartwychwstały Pan w widzeniu powierza Szawłowi misję (Dz 20, 24), poucza go o Sobie, przekazuje mu naukę o Eucharystii (1 Kor 11, 23nn) i o innych tajemnicach chrześcijańskiej wiary (Ga 1, 11-12), więc rzeczywiście nie potrzebował pouczenia w tej sprawie od Apostołów czy innego z Jego uczniów. Jednakże ten sam Pan zechciał, żeby Jego apostoł został wysłany przez pośrednictwo Kościoła: „Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić” (Dz 9, 6). Dla Szawła tym konkretnym ucieleśnieniem Kościoła stał się właśnie Ananiasz. Czy mógł być kimś nieznaczącym? To Pan objawił Ananiaszowi swoją wolę względem Szawła: „’Idź’ - odpowiedział mu Pan – ‘bo wybrałem sobie tego człowieka jako narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela’” (Dz 9, 15). To Ananiasz powiedział przyszłemu Apostołowi Narodów, co ma czynić. Co więcej, to właśnie on go posyła, oczywiście w imieniu Kościoła:  „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego, i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś” (Dz 22, 14-15). Pan zechciał, żeby posłanie Szawła dokonało się za pośrednictwem Kościoła. Czy nie wymaga to, żeby Ananiasz był biskupem, który reprezentuje Kościół? Gdyby zaś został posłany przez pierwszego lepszego ucznia Pana, czy na pewno moglibyśmy powiedzieć, że został posłany przez Kościół?

Najważniejsza przesłanka przemawiająca za tym, że Ananiasz był biskupem, wymaga dłuższego wprowadzenia. Rolę tę niech spełni katolicki „Komentarz teologiczny do Dziejów Apostolskich” odnoszący się do interesującego nas fragmentu (9, 17-18). Poniżej wolne tłumaczenie z jęz. niemieckiego:

„Ananiasz wypełnia polecenie. Udaje się pod wskazany adres. Tam nakłada Szawłowi ręce i przekazuje, co Pan mu polecił. Według w. 12 celem nałożenia rąk jest odzyskanie wzroku [przez Szawła] – „aby przejrzał”. Temu odpowiadają słowa Ananiasza w w. 17.: „abyś przejrzał“. Ananiasz zwraca się do niego „Szawle, bracie!”, co wskazuje na to, że już widzi w nim chrześcijanina. Nałożenie rąk i uzdrowienie ze ślepoty nie jest według w. 17 ostatnim celem misji Ananiasza. Raczej jest nim ten, aby Szaweł „został napełniony Duchem Świętym”. To dokona się w chrzcie dawnego prześladowcy.

Natychmiastowy skutek nałożenia rąk jest podany w w. 18: „Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok”. Co przeszkadzało w widzeniu, zostało usunięte. Szaweł wstaje i przyjmuje chrzest. Tekst zdaje się zakładać, że to Ananiasz jest tym, który udziela chrztu (por. Dz 22, 16)” [9].

Schneider unika błędów, które popełnia Bruce. Autor słusznie odczytuje wymowę biblijnego tekstu (Dz 9, 17-18), zgodnie z którym celem nałożenia rąk przez Ananiasza na głowie Szawła jest przejrzenie tego ostatniego. W przypisie podaje, że u Łukasza (w Ewangelii i Dz) nałożenie rąk miało dwa cele:

- uzdrowienie (Łk 4, 40; 13, 13; Dz 28, 8);  

- lub przekazanie Ducha Świętego (Dz 6, 6; 8, 17.19; 13, 3; 19, 6).

Według niemieckiego biblisty Szaweł został napełniony Duchem Świętym podczas przyjętego przez niego chrztu św. O napełnieniu Duchem Świętym przyjmujących chrzest mówi św. Piotr w czasie pierwszego kazania bezpośrednio po Zesłaniu Ducha Świętego w Dz 2, 38: „’Nawróćcie się’ - powiedział do nich Piotr – ‘i niech każdy z was przyjmie chrzest w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego’”. Jednak w innych miejscach Dziejów Apostolskich napełnienie Duchem Świętym zostaje ukazane, jako skutek przyjęcia sakramentu bierzmowania, który mógł być udzielony oddzielnie (8, 14-16):

„Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa (Dz 8, 14-16 BTP).

 lub bezpośrednio po chrzcie św. (19, 1-6):

„Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: «Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?» A oni do niego: «Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty». «Jaki więc chrzest przyjęliście?» - zapytał. A oni odpowiedzieli: «Chrzest Janowy». «Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa» - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł położył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali” (Dz 19, 1-6 BT).

W pierwszym z nich Łukasz stwierdza wprost, że przed bierzmowaniem „Duch Święty jeszcze nie zstąpił na żadnego z nich, [bo] byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa”. W drugim zaś przypadku, gdzie Apostoł Paweł był szafarzem obydwu sakramentów, zstąpienie Ducha Świętego następuje po nałożeniu rąk, czyli w czasie bierzmowania. W obu tych powyższych tekstach następuje przeciwstawienie dwóch sakramentów inicjacji, jakimi są chrzest i bierzmowanie. Oba też precyzują, że dar Ducha Świętego jest udzielany w sakramencie bierzmowania.

Porównując Dz 2, 38 z Dz 8, 14-16 i Dz 19, 1-6 można odnieść wrażenie, że autor Dziejów Apostolskich zaprzecza sam sobie. Bo w Dz 2, 38 napełnienie Duchem Świętym łączy z chrztem, a w Dz 8, 14-16 stwierdza, że ochrzczeni nie otrzymali jeszcze Ducha Świętego, bo byli …jedynie ochrzczeni; zaś w Dz 19, 1-16 Paweł bezpośrednio po udzieleniu chrztu nakłada ręce na neofitów, aby ci mogli zostać napełnieni Duchem Świętym.

Jak wytłumaczyć tą „sprzeczność”[10]? Kiedy przyjrzymy się Dz 2, 38, to stwierdzimy, że w sposób konieczny z chrztu wynika odpuszczenie grzechów. Jest tu bowiem mowa o chrzcie „na odpuszczenie grzechów waszych” (εἰς ἄφεσιν τῶν ἁμαρτιῶν ὑμῶν). Według św. Piotra i Apostołów odpuszczenie grzechów należy do istoty chrztu. O darze Ducha Świętego jest powiedziane w trochę inny sposób: „i otrzymacie dar Ducha Świętego” (καὶ λήμψεσθε τὴν δωρεὰν τοῦ ἁγίου πνεύματος). To zdanie można rozumieć na dwa sposoby: Dar Ducha Świętego zostaje udzielony w czasie chrztu lub podczas sakramentu bierzmowania, który był udzielany zaraz po nim. Taka była praktyka w chrześcijaństwie w czasach apostolskich. Została ona zachowana do dzisiaj w Kościołach prawosławnych, w których bierzmowanie udzielane jest dzieciom bezpośrednio po chrzcie. Nowy Testament Wydawnictwa św. Pawła ma w tym miejscu: „Wtedy otrzymacie dar Ducha Świętego”. Zdanie to zatem nie wyklucza znaczenia, jakie mamy w Dz 19, 1-6, gdzie ochrzczeni zostali napełnieni Duchem Świętym po tym, jak Paweł nałożył na nich ręce, czyli podczas bierzmowania udzielonego bezpośrednio po chrzcie.

Co miał dokładnie na myśli Ananiasz mówiąc do Szawła w Dz 9, 17, że został posłany do niego, by ten „przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”: chrzest czy bierzmowanie? Po tym, jak w rozdz. ósmym zostało podkreślone, że napełnienie Duchem Świętym dokonały się w czasie nałożenia rąk przez Apostołów, byłoby niekonsekwencją ze strony Łukasza, gdyby w 9, 17 odnosił napełnienie Duchem do chrztu.

W tekście z rozdziału ósmego szafarzem chrztu jest diakon Filip, a bierzmowania udzielają Apostołowie, którzy w tym celu przyszli z Jerozolimy; natomiast w tym z rozdziału dziewiętnastego Apostoł Paweł jest tym, którzy chrzci i bierzmuje. Diakon Filip „tylko” chrzcił, ponieważ jako diakon nie mógł bierzmować – to zadanie i przywilej biskupów. Natomiast w rozdziale drugim Piotr razem z Jedenastoma głoszą kazanie. Zapis tego kazania jest zaledwie streszczeniem tego, co mówili Apostołowie, dlatego też i te słowa o przyjęciu chrztu, czego skutkiem jest otrzymanie Ducha Świętego, mogą być zaledwie skrótem rzeczywistych słów Apostołów. To oni chrzcili, a bezpośrednio po chrzcie, bierzmowali; taka była praktyka w Kościele w czasach Apostołów. Natomiast w odróżnieniu od Apostołów, Filip w Samarii chrzcił tych, którzy przyjmowali słowo, ale nie mógł udzielić im bierzmowania, ponieważ był diakonem, a nie biskupem.

To samo stosuje się do Ananiasza: Jeśli był diakonem, to mógł Szawła ochrzcić, ale żeby mógł nałożyć na niego rąk, aby ten został napełniony Duchem Świętym, [Ananiasz] musiał być biskupem. Zaś z przeprowadzonej powyżej analizy tekstów Dziejów Apostolskich odnoszących się do napełnienia Duchem Świętym w kontekście sprawowania sakramentów inicjacji (tzn. dwu z nich: chrztu i bierzmowania) wynika, że Łukasz łączył je nie tyle z chrztem, co z nałożeniem rąk podczas bierzmowania. To z kolei prowadzi do wniosku, że Ananiasz nie tylko ochrzcił Szawła, ale też bierzmował go, co w praktyce oznacza, że [Ananiasz] był biskupem.

Po przytoczeniu pozabiblijnego świadectwa i przedstawieniu biblijnych argumentów przemawiających za tym, że Ananiasz był biskupem, trzeba nam teraz zmierzyć się, z najtrudniejszym być może problemem, którym, jak się wydaje, jest wyjaśnienie, w jaki sposób Ananiasz został czy mógł zostać biskupem. Niemiecki autor, Michael Hesemann, w swojej książce „Paulus von Tarsus. Archäologen auf den Spuren des Völkerapostels” („Paweł z Tarsu. Archeolodzy na tropach Apostoła Narodów”) na str. 65 tak opisuje swoją wizytę w Damaszku, w miejscu, gdzie według miejscowej tradycji mieszkał Ananiasz, a obecnie stoi franciszkański klasztor należący do Kustodii Ziemi Świętej:

„Idę przez niewielki dziedziniec, następnie schodzę po schodach do piwnicy z grubo ciosanego kamienia. Znajduje się ona 2 m. poniżej poziomu ulicy, a przez to na poziomie gruntu Damaszku z czasów rzymskich. Uśmiechnięty franciszkanin pokazuje mi otwór w tylnej ścianie, przez który chrześcijanie w czasie prześladowań ratowali się ucieczką.

Według legendy Ananiasz, w przeciwieństwie do Pawła, poznał Jezusa ‘według ciała’. Ten damasceńczyk z pochodzenia był jednym z 72 uczniów, których Pan wiosną 29 r. „wysłał przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał” (Łk 10, 1). Po Zesłaniu Ducha Świętego poprosili go Apostołowie, aby wrócił do swojej ojczyzny, i tam założył pierwszą chrześcijańską wspólnotę. Z zawodu był adwokatem, dlatego 23 lata później bronił Pawła w Cezarei przed rzymskim namiestnikiem. Kiedy w Rzymie Neron prześladował chrześcijan, gubernator Licianus Mucianus kazał pojmać go i ukamienować przed bramą miasta. Kilka wieków później powstał na tym miejscu klasztor, o którym wzmianka znajduje się jeszcze w średniowiecznych źródłach. Natomiast jego dom, w którym jeszcze za jego życia gromadzili się chrześcijanie na sprawowanie Eucharystii, stał się pierwszym kościołem w Damaszku”.

Z tradycją mówiącą, że należał do grupy siedemdziesięciu (lub siedemdziesięciu dwóch – obie te liczby pojawiają się w manuskryptach Łk 10, 1 w przybliżeniu w równych proporcjach) innych uczniów, już się zetknęliśmy[11]. Pojawiają się nowe detale odnośnie jego pochodzenia z Damaszku, zawodu, dalszych jego losów i męczeńskiej śmierci, a przede wszystkim interesująca dla nas jest informacja, że po Zesłaniu Ducha Świętego Apostołowie wysyłają go z powrotem do jego ojczyzny w celu założenia pierwszej wspólnoty poza Jerozolimą i Palestyną! Oczywiście, nie mamy możliwości zweryfikowania jej prawdziwości, ale możemy przynajmniej zbadać, czy to jest możliwe. (O tym, że miejscowa tradycja niekoniecznie musi być „pobożnym” wymysłem powstałym w późniejszych czasach, może świadczyć fakt, że nazwa ulicy, która pojawia się w Dz 9, 11 – „Prosta” – jest używana do dzisiejszego dnia.)

Łukasz w Ewangelii opisuje rozesłanie siedemdziesięciu [dwóch], aby przez głoszenie Dobrej Nowiny, przygotować Mu drogę, to tych miast i miejscowości, dokąd sam zamierzał się udać (10, 1). W tym samym rozdziale mamy także opis ich powrotu: uczniowie wrócili z radością; cieszyli się, że nawet złe ducha poddają się im ze względu na imię Pana. Pan koryguje ich, że gdzie indziej powinni szukać powodu do radości, ale nie zmienia to faktu, że ich misja zdaje różnić się od pierwszej misji Dwunastu, których rozesłanie i powrót zostały opisane przez Ewangelistę rozdział wcześniej: natchniony autor nic nie wspomina o radości czy innych znakach wskazujących na to, że ich misja była udana. Roman Brandstaetter w swojej powieści „Jezus z Nazaretu” wykorzystuje ten fakt do pokazania pierwszej misji Dwunastu, jako całkowicie nieudanej. Czy tak było? Nie wiemy, ale jedno jest pewne: misja siedemdziesięciu [dwóch] była udana. Jeśli zaś Ananiasz należał do ich grona i sprawdził się jako misjonarz, to nie jest czymś niemożliwym, żeby i Apostołowie uznali w nim kwalifikacje misjonarza i zechcieli je wykorzystać, wysyłając do Damaszku. W tym przypadku byłoby czymś całkowicie naturalnym, gdyby Apostołowie wysyłając go do założenia lokalnego Kościoła wyświęcili go na biskupa.

Innym szczegółem, na który warto tu zwrócić uwagę, bo może potwierdzać tekst św. Hipolita, jest fakt, że z ust Ananiasza pada pierwsze w Dziejach Apostolskich określenie „święci” odniesione do uczniów Pana: „’Panie’ - odpowiedział Ananiasz – ‘słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie’” (9, 13). Zanim wyznawcy Chrystusa zostaną nazwani „chrześcijanami” w 11, 26, zostali nazwani „świętymi”, a czyni to właśnie Ananiasz. O czym to świadczy? Możemy się domyślać, że określenie „święci” w odniesieniu do uczniów Pana było używane we wspólnocie jerozolimskiej, a że słyszymy je po raz pierwszy z ust Ananiasza, przemawia za tym, że z nauką chrześcijańską zetknął się już wcześniej, właśnie w Jerozolimie.

Fakt, że Szaweł udał się do Damaszku, świadczy o tym, że posiadał jakieś informacje o uczniach Pana mieszkających czy ukrywających się w tym mieście. To z kolei oznacza, że Ananiaszowi udało się, prawdopodobnie w ciągu kilku miesięcy lub lat, pozyskać pewną grupę uczniów Pana składającą się najprawdopodobniej z nawróconych Żydów z Damaszku, jak i też z prześladowanych wyznawców Chrystusa przybyłych z Jerozolimy. Łukasz w Dziejach Apostolskich dwukrotnie wspomina o rozproszeniu się uczniów z powodu prześladowania po śmierci Szczepana; pierwsza fala uchodźców rozproszyła się w granicach Palestyny, druga poza jej granice: „W tym dniu wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem Apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii” (8, 1). „Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom” (Dz 11, 19). Damaszek oddalony od Jerozolimy w linii prostej ok. 220 km. znajduje się pośrodku pomiędzy tymi dwoma kręgami: poza granicą Palestyny, ale o wiele bliżej niż Antiochia Syryjska, która była położona ok. 500 km. w linii prostej od Jerozolimy. Ten fakt także przemawia za tym, że Damaszek bardzo szybko mógł stać się miastem zamieszkałych przez chrześcijan, czy to szukających bezpieczeństwa przed prześladowaniami w Jerozolimie i Judei, czy nawróconych spośród miejscowych żydów, którzy licznie zamieszkiwali w tym mieście.

o. Placyd Koń OFM, Neukirchen-Niemcy

-----------------------

PS. Wyjaśnienia odnośnie użytej w tekście terminologii.

1. Oczywiście w Biblii nie znajdziemy wyrażeń, których użyłem powyżej, jak „sakrament bierzmowania” czy „święcenia biskupie”. W tych miejscach, gdzie według współczesnej terminologii mamy do czynienia z tymi sakramentami, w Piśmie św. pojawia się wyrażenie: „nałożyć ręce”. Czy w danym miejscu mamy do czynienia z jednym czy drugim, możemy stwierdzić nie na podstawie obecności samego gestu (ponieważ w obu przypadkach mamy z nim do czynienia), ale z kontekstu.

2. Określenia „Apostoł” (w sensie: jeden z Dwunastu) i „biskup” traktuję jako równoważniki, jeśli chodzi o ich udział w pełni kapłaństwa. Jako uzasadnienie niech wystarczy zestawienie dwóch wersetów z Nowego Testamentu: „Jest bowiem napisane w Księdze Psalmów: Niech jego dom będzie pusty, niech nikt w nim nie mieszka; oraz: Jego biskupstwo (ἐπισκοπή, czyt. episkope) niech przejmie inny” (Dz 1, 20; protestancka Uwspółcześniona Biblia Gdańska). Werset ten pochodzi z przemowy św. Piotra wprowadzającej do wyboru następcy na miejsce Judasza, jednego z Dwunastu. Biblia Tysiąclecia oddaje greckie ἐπισκοπή w Dz 1, 20 słowem „urząd”, ale za to w 1 Tm 3, 1 „biskupstwo”: „Nauka to godna wiary: jeśli ktoś dąży do biskupstwa (ἐπισκοπή), pragnie dobrego zadania”. Z tego zestawienie wynika, że biblijni autorzy tym samym słowem nazywali urząd Apostoła (jednego z Dwunastu) i biskupa.

3. Trzecia rzecz, która wymaga wyjaśnienia, jest najważniejsza z nich. W tekście powyżej przytoczyłem przypis Schneidera odnoszący się do znaczenia gestu „nałożenia rąk” u Łukasza. Jego zdaniem gest ten u autora trzeciej Ewangelii i Dziejów Apostolskich miał na celu uzdrowienie (Łk 4, 40; 13, 13; Dz 28, 8) albo napełnienie Duchem Świętym (Dz 6, 6; 8, 17-19; 13, 3; 19, 6). Warto przyjrzeć się temu stwierdzeniu bliżej, szczególnie drugiej jego części. W Dz 6, 6 mamy do czynienia (używając dzisiejszej terminologii) z pierwszymi święceniami diakonatu; w Dz 13, 3 ze święceniami biskupimi; w Dz 19, 6 z bierzmowaniem, podczas którego bierzmowani, jak czytamy, zostali napełnieni Duchem Świętym. Natomiast Dz 9, 17-19 jest szczególnym przypadkiem. W tekście tym czytamy o nałożeniu rąk, które jak sam Schneider słusznie zauważa, miało charakter terapeutyczny: Szaweł odzyskał wzrok. Natomiast gest nałożenia rąk na Szawła, przez który został napełniony Duchem Świętym, nie został opisany w biblijnym tekście. Napełnienie Duchem Świętym dokonało się w sakramencie bierzmowania udzielonym bezpośrednio po chrzcie, przez kolejne nałożenie rąk Ananiasza, czyli w ten sam sposób, jak uczynił to Apostoł Paweł w Dz 19, 5-6: „Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł położył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich”. Jednak w odróżnieniu od Dz 19, 5-6, w Dz 8, 17-19 nie ma wyraźnie mowy o tym nałożeniu rąk na Szawła, przez które miał zostać napełniony Duchem Świętym, pojawia się tylko aluzja do tego gestu w w. 17: „Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym»”. W wierszu tym mamy opis terapeutycznego nałożenia rąk, którego efekt jest opisany w następnym wersecie, i aluzję do drugiego nałożenia rąk, które zostanie wykonane przez Ananiasza później, czyli po chrzcie Szawła, a jego efektem będzie napełnienie go Duchem Świętym. Łukasz już go nie relacjonuje. To pomięcie zapowiedzianego wcześniej wydarzenia jest charakterystyczne dla autora trzeciej Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Podobnie postępuje z Janem Chrzcicielem: zapowiada, że jeszcze w łonie matki zostanie napełniony Duchem Świętym, ale kiedy przychodzi chwila wypełnienia się proroctwa, to może odnieść wrażenie, że się nie spełniło: chociaż autor informuje o napełnieniu Duchem Świętym Elżbiety, ale nie podaje jednoznacznej informacji o wypełnieniu się zapowiedzi dotyczącej jej syna. 

Oczywiście musimy pamiętać o podstawowej różnicy pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami: Jan został uświęcony jeszcze w łonie swej matki, nie w sposób sakramentalny, ale przez pozasakramentalne działanie Pana Boga. Podobieństwo zaś polega na tym, że w jednym i drugim przypadku mamy zapowiedź tego wydarzenia (Łk 1, 15; Dz 9, 17), ale brak jest opisu jej realizacji. Ananiasz w Dz 9, 17 mówi do Szawła, że przyszedł do niego, aby ten przez nałożenie jego rąk został napełniony Duchem Świętym, ale w kolejnym wersecie czytamy tylko o fizycznym przejrzeniu, co wskazuje na terapeutyczny charakter tego gestu. Możemy się domyślać, że Ananiasz zaraz potem ochrzcił Szawła, a następnie udzieli mu bierzmowania, aby ten zgodnie z zapowiedzią przez nałożenie jego rąk został napełniony Duchem Świętym, ale te wydarzenia nie zostały uwzględnione w opowiadaniu. Podobnie anioł Pański zapowiadając Zachariaszowi narodzenie Jana powiedział: „…już w łonie matki napełniony zostanie Duchem Świętym” (Łk 1, 15). Możemy się domyślać, że realizacja nastąpiła podczas nawiedzenie przez Matkę Pana, która w łonie swym nosiła poczętego Jezusa. Ale Łukasz opisując tą scenę pisze, że to Elżbieta została napełniona Duchem Świętym, podczas gdy jej dzieciątko „poruszyło się w jej łonie” (Łk 1, 41). Czy i ono zostało napełnione Duchem Świętym, jak jego matka? Pewnie tak, ale autor nie pisze tego w sposób wyraźny.


[1] “In late tradition he is placed in the list of the seventy disciples of Jesus, and represented as bishop of Damascus, and as having died a martyr’s death.” (Edwards, D. M. (1979–1988). Ananias. In G. W. Bromiley (Ed.), The International Standard Bible Encyclopedia, Revised (Vol. 1, pp. 120–121). Wm. B. Eerdmans).

[2] “the same hippolytus on the seventy apostles.

1. James the Lord’s brother, bishop of Jerusalem.

2. Cleopas, bishop of Jerusalem.

3. Matthias, who supplied the vacant place in the number of the twelve apostles.

4. Thaddeus, who conveyed the epistle to Augarus.

5. Ananias, who baptized Paul, and was bishop of Damascus.” (Pseudo-Hippolytus of Rome. (1886). On the Seventy Apostles. In A. Roberts, J. Donaldson, & A. C. Coxe (Eds.), S. D. F. Salmond (Trans.), Fathers of the Third Century: Hippolytus, Cyprian, Novatian, Appendix (Vol. 5, p. 255). Buffalo, NY: Christian Literature Company.). Całą listę można przeczytać klikając na ten link:  https://en.wikipedia.org/wiki/Seventy_disciples#The_record_by_Pseudo-Hippolytus

[3] John Chrysostom. (1889). Homilies of St. John Chrysostom, Archbishop of Constantinople, on the Acts of the Apostles. In P. Schaff (Ed.), J. Walker, J. Sheppard, H. Browne, & G. B. Stevens (Trans.), Saint Chrysostom: Homilies on the Acts of the Apostles and the Epistle to the Romans (Vol. 11, p. 129). New York: Christian Literature Company.

[4] “Œcumen. adds from some other source, “but Ananias who was one of the Seventy:” and afterwards, “And this Ananias was a deacon, as Paul himself testifies in the Canons:” the latter from Ammonius the Presbyter, in the Catena.—Below, Καὶ ὅτι (Cat., Ὅτι γὰρ) οὐ τῶν σφόδρα ἐπισήμων ἦν, δῆλον, C. comp. p. 279. But Edd. “But that Ananias also was one of the very distinguished persons, is plain both from what (the Lord) reveals and says to him, and from what he himself says in answer: Lord, I have heard,” etc.’”

[5] “What may be the reason that He neither drew any one of high authority and importance, nor caused such to be forthcoming for the purpose of instructing Paul? It was, because it was not meet that he should be induced by men, but only by Christ Himself: as in fact this man taught him nothing, but merely baptized him; for, as soon as baptized (φωτισθείς), he was to draw upon himself the grace of the Spirit, by his zeal and exceeding earnestness.”

[6] „W Liście do Galatów Paweł usilnie stara się w kategorycznych słowach zaprzeczyć, jakoby urząd Apostoła otrzymał od lub za pośrednictwem śmiertelnego człowieka: otrzymał go, jak zapewnia, bezpośrednio od Chrystusa, który został mu objawiony jako Syn Boży (Ga 1, 1.11-20). Jak można to pogodzić z rolą przypisywaną Ananiaszowi w Dz?

Po pierwsze, Paweł w Ga odpowiada na zarzut, że jeśli chodzi o jego misjonarskie uprawnienia, był rzekomo zależny od apostołów w Jerozolimie. Rola, jaką odegrał Ananiasz, nie ma znaczenia dla żadnej strony sporu. Nieznany [private] uczeń, jakim był Ananiasz, w żadnym przypadku nie mógł mieć uprawnień do udzielenia mu posłannictwa. Po drugie, Ananiasz dla jego szczególnej roli [purpose] zajmuje tak wzniosły status, że jego słowa do Szawła były słowami zmartwychwstałego Chrystusa. Posłany przez zmartwychwstałego Chrystusa, aby położył swoje ręce na Szawła, był w tym szczególnym przypadku Jego agentem i prawdziwie Jego ustami – Łukasz nie nazwał go apostołem, lecz to określenie nie byłoby niewłaściwe. Niezależnie jednak od tego, czy został czy też nie został nazwany apostołem, był z pewnością właściwie autoryzowanym prorokiem. Kiedy poszedł do Szawła, uczynił to jako rzecznik Chrystusa; poza słowami, które Pan włożył w jego usta, nie miał nic więcej do powiedzenia. Ananiasz wypowiedział te słowa, lecz kiedy to uczynił, to nie on, ale Chrystus był tym, który wyznaczył Szawła, aby był Jego ambasadorem. Ananiasz włożył swoje ręce na Szawła, ale to moc Chrystusa w tym właśnie momencie oświeciła jego oczy i napełniła go Duchem Świętym. Że Szaweł otrzymał napełnienie Duchem przez nałożenie rąk przez tak mało znanego ucznia jak Ananiasz w jasny sposób pokazuje, że Łukasz nie uważał, że konieczne do tego celu jest nałożenie apostolskich rąk (w jego rozumieniu terminu „apostolski”). Takie napełnienie [Duchem Świętym] było konieczną kwalifikacją dla proroczej posługi zaplanowanej dla Szawła, jak możemy wnosić ze słów Pana w w. 15 – posługi porównywalnej do tej, do której został wezwany Jeremiasz w jego dniach (Jr 1, 5). Odtąd Szaweł wypełnia z Bożą mocą otrzymane posłannictwo (por. w. 22).

Posłanie Szawła, i rola, jaką odegrał w tym Ananiasz, musi zawsze pozostawać przeszkodą dla tych, którzy wiążą koncepcję apostolskiej posługi [po katolicku byłoby: sukcesji apostolskiej] zbyt ściśle do pewnej szczególnej linii transmisji czy formy święceń. Jeśli zmartwychwstały Pan wyznacza [ang.: commissioned] tak znakomitego sługę w tak ‘nieregularny’ sposób, czy nie mógłby lub nie może uczynić tego ponownie, jeśli sytuacja będzie tego wymagać?

W ten sposób Ananiasz wchodzi na krótko do opowiadania i zaraz z niego wychodzi, i nie dowiadujemy się nic więcej na jego temat. Ale jako pierwszy przyjaciel Szawła po jego nawróceniu, i pierwszy uczeń Chrystusa, który pozdrowił go określeniem „bracie”, i też jako ten, który wiernie wypełnił zadanie otrzymane od Pana, Ananiasz ma zaszczytne miejsce w świętej historii i szczególny powód do wdzięczności ze strony wszystkich, którzy w ten czy inny sposób weszli w błogosławieństwo biorące swój początek z życia i dzieła Apostoła Narodów.

18-19a Kiedy Ananiasz wypełnił swoje zadanie i włożył ręce na Szawła, coś jakby łuski opadły z jego oczu. Mógł ponownie wiedzieć; wstał i zaraz przyjął chrzest w imię Jezusa (z rąk Ananiasza, jak możemy w naturalny sposób przypuszczać; chrzest Szawła, mógł sprawić, podobnie to było w przypadku Korneliusza i jego rodziny, że został on napełniony Duchem Świętym; ale tego nie możemy określić jednoznacznie na postawie opowiadania); zjadł pokarm po raz pierwszy od trzech dni i wzmocnieniu sił cielesnych towarzyszył dopływ nowej duchowej mocy” (Bruce, F. F. (1988). The Book of the Acts (pp. 188–189). Grand Rapids, MI: Wm. B. Eerdmans Publishing Co.)

[7] Tamże.

[8] Opinie na temat znaczenia gestu nałożenia rąk w Dz 13, 3 są jednak podzielone, także wśród katolickich biblistów. Temu tematowi będzie poświęcony osobny tekst.

[9]V 17 Hananias führt den Auftrag aus. Er geht weg und betritt das betreffende Haus (V 17a). Dort legt er dem Saulus die Hände auf (V 17b) und teilt mit, was „der Herr“ ihm auftrug (V 17c–e). Die Handauflegung erfolgt laut V 12, „damit er wieder sehend werde“. Saulus wird mit „Bruder Saul!“ angeredet. Es ist vorausgesetzt, daß Hananias „hebräisch“ spricht69 und in Saulus bereits den christlichen „Bruder“ sieht. Was Hananias an Saulus vollzieht, erfolgt kraft seiner Sendung durch den „Herrn Jesus“71. Handauflegung und Heilung von der Blendung sind gemäß V 17 e nicht das letzte Ziel dieses Sendungsauftrags. Vielmehr soll Saulus „mit heiligem Geist erfüllt werden“. Letzteres wird sich bei der Taufe des ehemaligen Verfolgers ereignen. Wahrscheinlich sieht der Erzähler einen Kontrast zwischen ἐμπνέων ἀπειλῆς κτλ. in V 1 und dem Geistempfang V 17.

VV 18–19a Die Wirkung der Handauflegung (und Mitteilung) an Saulus tritt sogleich ein. „Von seinen Augen fielen sie73 wie Schuppen“ (V 18a) meint: Was das Sehen behinderte, wird wunderbar entfernt, und der Geblendete kann wieder sehen. Er erhebt sich und läßt sich taufen (V 18b). ἀναστάς drückt hier das selbständige Aufstehen aus (im Unterschied von ἠγέρθη V 8?). Es ist wohl vorausgesetzt, daß Hananias als Taufspender fungierte (vgl. 22,16). Da die Taufnotiz nur dort begegnet, wo auch von Hananias erzählt wird, gehören beide zusammen. Wenn Hananias schon im vor-lukanischen Damaskusbericht vorkam, darin wird wohl auch die Taufnotiz Anspruch auf Geschichtlichkeit beanspruchen dürfen. Der Schluß des Berichts (V 19a) zeigt, daß Saulus sein Fasten (V 9) beendet und wieder zu Kräften kommt. Die abschließenden Angaben V 9 und V 19a stehen somit in Korrespondenz.“ (Schneider, G. (2002). Die Apostelgeschichte. (J. Gnilka & L. Oberlinner, Eds.) (Ungekürzte Sonderausgabe, Vol. 2, pp. 30–31). Freiburg; Basel; Wien: Herder.)

[10] Oczywiście „sprzeczność” jest w cudzysłowie, bo może być tylko pozorna. Gdyby w Piśmie św. była choć jedna rzeczywista sprzeczność, cała Biblia nie miałaby żadnej wartości. Nie chodzi więc o znalezienie sprzeczności, ale o pokazanie, jakie akcenty stawia natchniony autor. Odpowiedź na pytanie: W jakim sakramencie jest udzielany Duch Święty: w chrzcie czy bierzmowaniu? – nie może być wykluczająca, bo zgodnie z nauką Kościoła katolickiego opartej na Piśmie św. Duch Święty jest udzielany w obu tych sakramentach; bierzmowanie jest dopełnieniem chrztu. Jeśli chrzest czyni człowieka świątynią Ducha Świętego, to znaczy, że nie tylko trochę czy jakaś Jego część przebywa w nim, ale cały Duch Święty mieszka w nim. Bierzmowanie (podobnie jak inne sakramenty) nie może więc dodać ochrzczonemu więcej Ducha, ale sprawia, że Duch Święty w sobie wiadomy sposób bardziej się udziela:

KKK 1262 Widzialne elementy sakramentalnego obrzędu chrztu oznaczają różne jego skutki. Zanurzenie w wodzie mówi o symbolice śmierci i oczyszczenia, a także o odrodzeniu i odnowieniu. Dwoma najważniejszymi skutkami chrztu są oczyszczenie z grzechów i nowe narodzenie w Duchu Świętym (Por. Dz 2, 38; J 3, 5).

KKK 1279 Skutek chrztu lub łaski chrzcielnej jest bardzo bogatą rzeczywistością. Obejmuje ona: odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych, narodzenie do nowego życia, przez które człowiek staje się przybranym synem Ojca, członkiem Chrystusa, świątynią Ducha Świętego. Przez fakt przyjęcia tego sakramentu ochrzczony jest włączony w Kościół, Ciało Chrystusa, i staje się uczestnikiem kapłaństwa Chrystusa.

KKK 1285 Sakrament bierzmowania wraz z chrztem i Eucharystią należy do "sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego", którego jedność powinna być zachowywana. Należy zatem wyjaśniać wiernym, że przyjęcie tego sakramentu jest konieczne jako dopełnienie łaski chrztu (Por. Obrzędy bierzmowania, Praenotanda, 1). Istotnie, "przez sakrament bierzmowania (ochrzczeni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej".

KKK 1316 Bierzmowanie udoskonala łaskę chrztu; jest ono sakramentem, który daje Ducha Świętego, aby głębiej zakorzenić nas w synostwie Bożym, ściślej wszczepić w Chrystusa, umocnić naszą więź z Kościołem, włączyć nas bardziej do jego posłania i pomóc w świadczeniu o wierze chrześcijańskiej słowem, któremu towarzyszą czyny.

[11] Warto zwrócić uwagę na to, że w greckim oryginale Ewangelii brak w tym miejscu słowa: „uczniów”; jest tylko „innych”. Ponieważ w dziewiątym rozdziale tej samej Ewangelii jest mowa o rozesłaniu „Dwunastu” (w domyśle. „Apostołów”), w Kościołach prawosławnych odczytują wyrażenie w Łk 10, 1: „siedemdziesięciu [dwóch] innych apostołów”.

© CRT 2012