Archiwum wydarzeń

24.12.2012

Życzenia świąteczne naszych misjonarzy


Przekazujemy świąteczne życzenia, jakie do wszystkich Współbraci skierowali nasi misjonarze: o. Jerzy Kraj OFM i o. Franciszek Wiater OFM z Ziemi Świętej oraz o. Kasper Kaproń OFM z Boliwii.

 *   *   *   *   *   *   *

Boże Narodzenie roku Pańskiego 2012 po raz kolejny odsłania nam tajemnicę historii naszej wiary.
Nie sprawdziły się czarne przepowiednie o końcu świata...
i dane jest nam ponownie pochylić się nad cudem Miłości ofiarowanej nam w postaci małego Dziecięcia Jezus.

Tak jak napisałem w załączonym felietonie... 

życzę sobie i każdemu "pokory św. Franciszka adorującej niezgłębioną miłość Boga w tajemnicy Bożego Narodzenia"!

Niech radość świątecznych dni wypływa ze spotkania przy żłóbku Odkupiciela z każdym bratem i siostrą...

W wigilię i w noc Bożego Narodzenia będę w Betlejem...
Podczas modlitwy w Grocie Narodzenia oraz w czasie Pasterki obiecuję pamiętać...
Przesyłam najserdeczniejsze bożonarodzeniowe życzenia oraz moc świątecznych pozdrowień...

brat mniejszy Jerzy


 

Pokój i Dobro!                                                                                                                                     17.12.2012

To dla mnie szczególny przywilej móc, również za pośrednictwem fal Radia Maryja, gościć w wigilię Bożego Narodzenia w waszych domach. Nie przychodzę do was z pustymi rękami. Pragnę złożyć pod choinką symboliczny prezent. Jest nim zaproszenie do betlejemskiej Groty, na chwilę adoracji Boga, który objawia się jako małe Dziecię. Nie zdążycie już kupić biletu na samolot, by skorzystać z mojego zaproszenia. Grota jest też zbyt ciasna, by was wszystkich razem pomieścić. Wypełnijcie ją jednak waszą miłością i hymnem wdzięczności Panu nieba i ziemi, który zechciał zejść do ludzi i przyjąć postać bezbronnego noworodka. Kiedy przy wigilijnym stole lub podczas celebracji Pasterki będziecie śpiewać „Dzisiaj w Betlejem wesoła nowina, bo Panna czysta porodziła Syna...” niech choć na chwilę wasza wyobraźnia połączy was ze mną w adoracyjnej modlitwie przy żłóbku Bożej Dzieciny w Betlejemskiej Grocie.

Moje zaproszenie do duchowej łączności z Betlejem w wigilię i święta Bożego Narodzenia jest podyktowane nie tyle sentymentalną pobożnością, zadowalającą się powierzchownymi oznakami wiary, lecz pragnieniem autentycznego spotkania z tajemnicą miłości Boga. Przykładem takiego świętowania Bożego Narodzenia jest św. Franciszek z Asyżu, który sam nawiedził Miejsca Święte w Palestynie oraz pozostawił swoich braci, aby byli strażnikami chrześcijańskiej wiary i śladów obecności Boga na tej błogosławionej ziemi. Franciszek kochał Dzieciątko Jezus ponieważ w nim dostrzegał wielką tajemnicę Wcielenia Słowa Bożego i początek naszego odkupienia. Przyjmując postać dziecka Bóg objawił swoją pokorę. Przychodząc na świat w ubóstwie stajni zniżył się do poziomu ludzkiej nędzy.

Boże Narodzenie przeżywane w trwającym obecnie Roku Wiary mobilizuje nas do głębszego poznania geografii wiary. Głównym źródłem informacji o Jezusie są cztery kanoniczne Ewangelie. W tekstach zapisanych przez św. Marka i św. Jana nie ma przekazu o narodzinach Jezusa. Natomiast Ewangeliści Łukasz i Mateusz, którzy relacjonują to wydarzenie wskazują jednoznacznie na Betlejem jako miejsce narodzin. Św. Mateusz pisze ogólnie, że „gwiazda zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię” (Mt 2, 9), zaś u św. Łukasza mamy bardziej precyzyjne określenie miejsca: „uboga izba”, w której był żłób. Łukaszowe stwierdzenie: „położyła [Go] w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w mieszkaniu” (Łk 2, 7) nie oznacza niegościnności mieszkańców Betlejem, jak często powtarza się w kazaniach czy myśli śpiewając popularną kolędę: „Nie było miejsca dla Ciebie, w Betlejem w żadnej gospodzie, więc narodziłeś się Jezu, w stajni w ubóstwie i chłodzie”.

Święta rodzina wybrała na czas rozwiązania miejsce odosobnione, ale stanowiące prawdopodobnie – jak sugeruje ostatni tom papieża Benedykta XVI o dzieciństwie Jezusa Chrystusa – część domu, w którym zatrzymali się Maryja i Józef. Również dzisiaj liczne domy w Palestynie budowane są nad grotami, które stanowią jakby zaplecze głównej izby nie wiele różniącej się od niej skrajnym ubóstwem. Grota ponadto mogła służyć w niektórych okolicznościach za stajnię dla osiołka lub owieczek, stąd obecność żłobu. Jest zrozumiałe, że „mieszkanie”, a raczej główna i jedyna izba gościnnego domu, biorąc pod uwagę dużą ilość przebywających w niej osób, nie stanowiła wygodnych warunków dla mającej rodzić matki oraz jej mieszkańców. Tego typu wyjaśnienie łagodzi stawiany „niegościnnym” Betlejemitom zarzut, jakoby odmówili przyjęcia ubogich przybyszów z Nazaretu.

Chociaż w opisach ewangelicznych nie wymienia się żadnej groty, począwszy od połowy II wieku palestyńska tradycja wskazuje grotę jako miejsce narodzin Zbawiciela. Ok. 160 r. św. Justyn w traktacie skierowanym do żyda Tryfona napisał: „Ponieważ w Betlejem Józef nie miał gdzie zamieszkać, zatrzymał się w pobliskiej grocie; gdy tam przebywali, Maryja porodziła Mesjasza i położyła Go w żłobie” (Dialog z Tryfonem 78). Świadectwo Justyna jest o tyle istotne, iż jako chrześcijański filozof i apologeta był człowiekiem wykształconym i co najważniejsze urodził się w Nablus w Samarii, więc musiał dobrze znać palestyńską ziemię i związaną z nią chrześcijańską tradycję. Warto również przytoczyć świadectwo św. Hieronima, który pod koniec IV wieku tak relacjonuje dzieje miejsca narodzin Jezusa: „Od czasu Hadriana [135 rok po Chr. ] aż do panowania Konstantyna, przez około 180 lat [...] Betlejem, teraz nasze i ziemskie najświętsze miejsce [...] było zaćmione lasem Tammuza, który jest Adonisem, a w grocie, gdzie kiedyś płakało dzieciątko Mesjasz, opłakiwany był kochanek Wenus" (List 58).

Od prawie 1700 lat betlejemską grotę chroni chrześcijańska bazylika, wyrażająca wiarę i pobożność wyznawców Jezusa Chrystusa. Ta święta Grota jest w tym szczególnym czasie zaproszeniem do wniknięcia w istotę naszej wiary.

Życzę wam na ten świąteczny czas pokory św. Franciszka adorującej niezgłębioną miłość Boga w tajemnicy Bożego Narodzenia. Zapraszam do modlitwy o pokój w ludzkich sercach, w naszej Ojczyźnie oraz na Bliskim Wschodzie. Wyrażam nadzieję, że spełni się wasze pragnienie przybycia do Ziemi Świętej i pielgrzymowania szlakami „Piątej Ewangelii”.

Niech Maryja, Boża Matka nauczy nas kontemplacji Boga przychodzącego w ludzkim ciele oraz wspiera w odważnym kroczeniu śladami Jezusa.

J. Kraj OFM

 

 *   *   *   *   *   *   *


Drogi Ojcze Prowincjale, wraz z całą Prowincją!

Dziękuję z całego serca za życzenia Bożonarodzeniowe i słowa pomagające umacniać nasza wiarę. Łączę się z całą naszą umiłowaną Prowincją Matki Bożej Anielskiej w modlitwie i przeżywaniu Tajemnicy Bożego Narodzenia. Szczerze wyznaję , ze nigdy nie potrafię wywdzięczyć się Bogu za dar powołania zakonnego ,za łaski i dobro, którego stałem się udziałem w naszej Prowincji, począwszy od Niższego Seminarium (Kolegium) naszej Prowincji. Święta Bożego Narodzenia pozwalają i pomagają mi patrzeć na nasze życie poprzez Tajemnice Dio- Con- Noi- Emmanuele.

Na Mszę św. - "Pasterkę" pragnę udać się do Betlejem. Zapewniam o wdzięcznej pamięci w modlitwie i życzę aby nasz Zbawiciel pomnożył naszą wiarę, dodał odwagi w naszej pielgrzymce ku Niemu, napełnił serca nasze radością, pokojem i całkowitym Jemu zaufaniem.
Ogarniam modlitwą całą naszą Prowincję i wszystkich Współbraci.

Pokój i Dobro!

fr. Franciszek z Betfage (Ziemia Święta)

 

 

 

*   *   *   *   *   *   *

 

Urubichá, Boże Narodzenie 2012

Kochani Przyjaciele!

25 grudnia – w uroczysty dzień narodzin naszego Zbawiciela w ludzkim ciele – minie miesiąc od objęcia przeze mnie obowiązków proboszcza w dwóch parafiach boliwijskiego tropiku: Urubichá i Salvatierra. Bez wątpienia przyszło mi pracować w jednym z najpiękniejszych regionów naszego globu: w pięknie nieskażonej jeszcze przyrody, wśród rdzennych mieszkańców tego regionu Ameryki – Indian Guarayos, wsłuchując się w śpiew egzotycznych ptaków oraz w dźwięki muzyki wykonywanej na skrzypcach, wiolonczelach, trąbkach, obojach i klarnetach.

Ten ostatni element to wynik spotkania europejskiej kultury przyniesionej przez franciszkańskich i jezuickich misjonarzy z nadzwyczajnym talentem muzycznym tutejszych mieszkańców. Ewangelia przybyła na te tereny stosunkowo niedawno (Urubichá obchodzi w tym roku jubileusz 150 lat fundacji, a Salvatierra została założona w latach 40-tych XX wieku), jednakże zakorzeniła się w sercu Guarayos właśnie poprzez piękno muzyki i sztuki. Od 1997 roku działa na terenie parafii Urubichá „Instytut Muzyki i Rzemiosła Artystycznego” założony przez franciszkańskiego współbrata o. Waltera Neuwirth z nieistniejącej już niestety prowincji bawarskiej. Problemów oczywiście na nowym miejscu duszpasterskiej pracy nie mogło zabraknąć: w sposób szczególny rzucają się te natury materialnej (przeciekający dach w kościele i w budynkach parafialno-klasztornych, brak sprawnego pojazdu, który jest przecież niezbędnym narzędziem w dotarciu do parafii Salvatierra, dług na parafialnym koncie), jednakże piękno i prostota miejsca pozwala w innym świetle spojrzeć na stojące przede mną wyzwania. Człowiek bowiem na nowo uczy się tutaj całkowitego zawierzenia w Bożą Opatrzność i w niezmierzone pokłady ludzkiej życzliwości. Odkrywa się tutaj także trudną do zrozumienia i sprzeczną z naszym europejskim intelektem logikę Bożego Narodzenia: On istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi (Flp 2, 6-7).

Prostota jest szczytem wyrafinowania. Tak podobno powiedział Leonardo da Vinci i bez wątpienia miał rację. Słowa kolędy Oj Maluśki, Maluśki wypływające z prostej i głębokiej wiary naszych polskich górali wyrażają prawdę o Bożym uniżeniu o wiele lepiej i czytelniej niż wszelkie teologiczne traktaty.

Tam wciornaska wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie,
Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie.
Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę i mietkie piernatki,
Tu na to Twej nie stanie, nie stanie ubozuchnej Matki.
Tam kukiołki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,
Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.
Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazyje,
Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorskich napije.
Tam Ci zawse słuzyły, słuzyły prześlicne janioły,
A tu lezys sam jeden, sam jeden jako palec goły.

Prawda Bożego uniżenia staje się także o wiele bardziej czytelna patrząc na ubóstwo indiańskich szałasów i tych prostych ludzi, którzy jednak potrafią zawstydzić nas, ludzi zachodniej cywilizacji, w przeżywaniu autentycznej radości. Jeszcze raz potwierdza się fakt, że to co najgłębsze pojąć mogą tylko ludzie prości i ubodzy i że czucie i wiara silniej mówią, niż mędrca szkiełko i oko.

Życzę więc Wam, Drodzy Przyjaciele, aby na nowo przemówiła do nas prostota wigilijnego opłatka. Tak jak wielu misjonarzom przebywającym z dala od rodzinnego kraju, także i mi zabraknie tej niepowtarzalnej atmosfery wigilijnej wieczerzy. Nie będzie polskiej choinki i będę musiał przystroić światełkami tropikalną palmę. Nie będzie śniegu, tylko prażące słońce. Odezwie się nostalgia, ale w sercu pojawi się też wdzięczność, że to właśnie dzięki polskiej tradycji i prostej wierze naszych ojców i matek nie brakuje i dzisiaj tych, którzy wsłuchują się w Boże wezwania, aby iść na inne kontynenty i głosić ludziom, że jest Bóg, który kocha ludzi.

Kochani! Dzieli nas tysiące kilometrów, ale zapewniam Was, że jesteście w moim sercu i że jestem szczęśliwy, bo czuję, że realizują się Jezusowe słowa, że ten kto zostawi swoją matkę, swojego ojca, swoich braci, w zamian otrzyma tysiące innych, którzy go będą traktowali jako swojego syna, brata, przyjaciela. Nie jestem w zasięgu Waszego wzroku, ale w sercu dostrzegam niejedno spojrzenie, które mówi mi: „my cię kochamy”. I ja Wam chcę powiedzieć: „także i ja Was kocham”.

Niech Boże Dziecię Wam błogosławi. W Boliwii jest taki zwyczaj, że jak syn wychodzi z domu to zawsze mówi bendición czyli pobłogosław mnie mamo i tato. Proszę więc Was: błogosławcie mi w mojej pracy.

Niech Boże Narodzenie – u Was mroźne, u mnie słoneczne; u Was wśród ośnieżonych sosen u nas wśród palm cusi – umocni nas w wierze i miłości tak, żebyśmy byli odważnymi świadkami Bożej miłości.

o. Kasper M. Kaproń ofm

Wywiad świąteczny z o. Kasprem Kaproniem na:

http://www.fronda.pl/a/raport-frondapl-jezeli-guarayo-cos-powie-to-jest-to-prawda,24836.html

© CRT 2012