Aktualności

17.06.2021

Podwójna uroczystość: To jest miejsce żywej wiary


13 czerwca świętowano 350-lecie fundacji poreformackiego kościoła i klasztoru w Białej Podlaskiej, którym patronuje św. Antoni z Padwy. Obchody były połączone z dorocznym odpustem.

Świątynia i przylegający do niej klasztor powstały z inicjatywy księcia Michała Kazimierza Radziwiłła oraz jego małżonki Katarzyny z Sobieskich. Pierwotny kompleks był drewniany. Murowany wzniesiono w latach 1672-84. Jego pierwszymi gospodarzami byli Bracia Mniejsi Ściślejszej Obserwancji – Reformaci, którzy posługiwali w Białej Podlaskiej aż do powstania styczniowego. Potem kościół zamieniono w cerkiew, a klasztor w szkołę cerkiewną. W okresie II wojny światowej Niemcy zorganizowali tu magazyn wojskowy. Klasztor użyczał też swojej powierzchni na potrzeby szkoły. W latach międzywojnia świątynia była kościołem garnizonowym 34 Pułku Piechoty. Świątynię rekoncyliowano w 1944 r. Przez 25 lat jej rektorem był ks. Edward Barbasiewicz, prefekt gimnazjalny, opiekun harcerstwa i wybitny duszpasterz. W latach 60 z inicjatywy bp. Ignacego Świrskiego opiekę nad obiektem objęli bracia mniejsi kapucyni, którzy posługują w nim do dziś.

W uroczystościach wzięli udział potomkowie rodu Radziwiłłów: Konstanty (wojewoda mazowiecki), Maciej i Mikołaj, a także przedstawiciele władz państwowych i lokalnych.

Zaproszenie przyjęli również Bracia Mniejsi – Reformaci. Eucharystii przewodniczył biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz OfmCap.

Przed Mszą św. poświęcono figurę św. Antoniego Padewskiego, którą w ostatnich dniach umieszczono na frontonie świątyni, i odsłonięto tablicę upamiętniającą 350-lecie fundacji kościoła i klasztoru.

Homilię wygłosił o. Jacek Koman OFM – Minister Prowincjalny Prowincji Matki Bożej Anielskiej, bezpośredniej spadkobierczyni i kontynuatorki polskiej gałęzi Zakonu Braci Mniejszych – Reformatów.

- Nie wystarczy żyć wspomnieniami z historii, z jej pięknych, ale i trudnych kart. Trzeba wejść na konkretną drogę, którą wskazuje nam Jezus. Musimy wciąż na nowo uświadamiać sobie wieczną aktualność Ewangelii. (…) Żyjemy dziś pod presją konieczności, ciągle się gdzieś spieszymy i powtarzamy: „ja muszę...”. Ciągle brakuje nam czasu na to, co najistotniejsze: na modlitwę, Eucharystię i adorację Chrystusa. Czujemy zmęczenie i dlatego dostrzegamy marne efekty naszego nieustannego aktywizmu. Św. Antoni z Padwy powtarzał: „Jeśli jakaś rzecz czy kwestia nie jest warta poruszenia nieba i ziemi, to zostaw ją. Bez żalu porzuć i zapomnij. Życie to chwila. Szkoda przegapić tego, co jest najważniejsze”, tego, co najistotniejsze w twoim życiu, to znaczy zbawienia - cytował o. J. Koman OFM.

Potrzebujemy przewodnika!

Zakonnik nawiązał też do powszechnego upatrywania w św. Antonim patrona od rzeczy zagubionych. - Pamiętajcie, że św. Antoni nie jest człowiekiem od znajdowania wszystkiego, co się nam zgubi. Od tego są nadajniki i GPS. Antoni to przede wszystkim patron rzeczy, które warto odnaleźć ponownie i ucieszyć się nimi. Jeśli czujesz, że ucieka ci coś ważnego, bez czego życie traci sens, to przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj w modlitwie, prosząc Antoniego o pomoc i łaskę. Odnajdziesz to, gdy będziesz szukał wytrwale i z wiarą. Dzięki św. Antoniemu uświadamiamy sobie, że niewielu było na świecie takich ludzi jak on, którzy by w kilku słowach mogli zmieniać serca słuchających, kiedy mówił im o Synu Bożym. Dobrze wiemy, że dziś mamy niedosyt, nawet brak takiego autentycznego świadka Chrystusa, przenikliwego Bożego, świętego człowieka, przewodnika duchowego naszego narodu, bo nie sztuką jest pomóc komuś wstać; sztuką jest nie pozwolić mu upaść! - głosił Prowincjał Braci Mniejszych.

Pałac zniknął, kościół został

Po Eucharystii podziękowanie za zaproszenie do udziału w uroczystościach złożył organizatorom Maciej Radziwiłł.

- Cieszę się, że mogę tu być kolejny raz. Biała Podlaska przez wieki była związana z naszą rodziną. Pałac będący znakiem tego, co doczesne i kruche, rozsypał się, ale pozostał kościół, który symbolizuje to, co wieczne. Największym podziękowaniem dla fundatorów jest nie tylko to, że świątynia pozostaje pięknie utrzymana i zadbana, ale przede wszystkim fakt, iż ciągle jest ona  miejscem żywiej wiary i modlitwy. Ile razy do niej wstępowałem, nawet poza godzinami Mszy, zawsze napotykałem na modlących się tu ludzi. To dobrze, że mieszkańcy miasta pamiętają o fundatorach, ale jeszcze lepiej, że ten kościół uczynili miejscem żywej wiary - podkreślał potomek rodu Radziwiłłów.

Za serce i pomoc

Za wszelką życzliwość i sympatię dla kościoła św. Antoniego i klasztoru kapucynów dziękował wszystkim jego gwardian br. Bogdan Augustyniak OFMCap. - Dziękuję za waszą obecność dzisiaj i na co dzień. To miejsce żyje i funkcjonuje dzięki Bożej Opatrzności oraz waszej przyjaźni i miłości do tego kościoła i klasztoru. Na przestrzeni lat zmieniały się tutejsze składy personalne, ale ciepło waszych serc jest takie samo od dziesiątków lat. Dziękuję za ufundowanie figury św. Antoniego. Uczynił to nieżyjący już śp. Witold Szulc. Jego testament zrealizowała wnuczka Zofia. Figurę wykonał artysta rzeźbiarz Paweł Pietrusiński. Za ufundowanie tablicy dziękuję Franciszkowi Maksymiukowi. Dziękuję wspólnotom działającym przy kościele i przyjaciołom tego miejsca, dzięki którym możemy wykonać wiele inwestycji. Obecnie remontujemy elewację i kończymy opracowywać projekt kapitalnego remontu wnętrza całego kościoła - wspominał br. gwardian.

Obchody rocznicowe zakończył koncert organowy przygotowany przez Piotra Arseniuka.

za: https://www.echokatolickie.pl/index.php

zdjęcia: http://www.podlasie24.pl/miasto-biala-podlaska/kosciol/350-lat-kosciola-sw.-antoniego-w-bialej-podlaskiej-321ce.html

oraz: https://podlasianin.com.pl/galeria/350-lecie-kosciola-sw-antoniego/

relacja w TVP Lublin: https://lublin.tvp.pl/54323842/350-rocznica-parafii-sw-antoniego-w-bialej-podlaskiej

© CRT 2012