Aktualności

09.04.2022

Liturgia stacyjna w kościele św. Jadwigi Królowej: Umiłowanie modlitwy wyzwala z samotności


„Człowiek rozmodlony ma z Kim być, ma z Kim rozmawiać, ma się do Kogo zwrócić, bo jest zawsze Ktoś, kto rzeczywiście posłucha i w najtrudniejszych chwilach przytrzyma za rękę”– mówił o. Eligiusz Dymowski OFM w czasie liturgii stacyjnej we wtorek 5 kwietnia br. w kościele św. Jadwigi Królowej w Krakowie.

Na początku Mszy św. ks. Marek Hajdyła przypomniał, że we wtorek piątego tygodnia Wielkiego Postu rzymskim kościołem stacyjnym jest bazylika Matki Boskiej przy Via Lata, gdzie w głównym ołtarzu, zaprojektowanym przez Berniniego, znajduje się przepiękny obraz „Maryja, nasza Orędowniczka”. Ikonie przypisuje się wiele cudów, a według tradycji, jest to jeden z siedmiu wizerunków Madonny, które wykonał św. Łukasz. Proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej w Krakowie zauważył, że przez dwa lata proszono o siły na czas pandemii. Dziś ona zdaje się wygasać, ale na modlitwie gromadzą nas inne dramatyczne intencje – zwłaszcza ta o zaprzestanie wojny na Ukrainie. Ks. Hajdyła przyzywał orędownictwa Matki Bożej w modlitwie o pokój za wschodnią granicą.

– Krzyż jest wyrażeniem dziwnego paradoksu, który jest wyjątkowym znakiem wiary chrześcijańskiej. Paradoksu, który mówi, że wiele ludzkich planów i zwycięstw na tej ziemi, którą Bóg powierzył człowiekowi, to w rzeczywistości ludzkie porażki, ale wiele z tych porażek to również zwycięstwa – mówił w czasie homilii o. Eligiusz Dymowski OFM, który prowadzi w parafii św. Jadwigi Królowej rekolekcje wielkopostne. Franciszkanin zwrócił uwagę, że współczesny człowiek często ucieka od krzyża i zasłania sobie przed nim oczy. 

Proboszcz parafii Stygmatów św. Franciszka z Asyżu w Krakowie – Bronowicach Wielkich zachęcał do dziękczynienia za każde, nawet najtrudniejsze doświadczenie, które należy odczytywać w perspektywie daru. „Cierpienie jest darem Boga” – cytował św. Matkę Teresę z Kalkuty. – Modlitwa dziękczynna jest niczym promień światła, który może przetopić szarość i nudę naszego dnia w coś wyjątkowego i niepowtarzalnego, w coś, czym się zachwycisz i przed czym uklękniesz z wdzięcznością, aby Bogu wyśpiewać radość – mówił o. Eligiusz zachęcając do modlitwy własnymi słowami, które wypływają z serca.

– Stoimy przed dziwnym – chciałoby się powiedzieć – światem, który trzeba naprawiać, który trzeba również napominać i upominać, aby zbyt szaleńczo nie schodził z drogi prawdy. Stoimy przed światem dumnym z siebie, zmaterializowanym, tak często zapatrzonym jedynie w doczesność, uganiającym się za dobrobytem, sensacją – wyliczał rekolekcjonista zwracając uwagę, że w takich okolicznościach człowiekowi brakuje czasu na modlitwę. – W każdej chwili naszego życia potrzeba modlitwy. Uczyń ze swojego życia jedną wielką modlitwę – z twojej radości, z twojej pracy, ze wszystkiego co otrzymujesz, co posiadasz, czym umieś się dzielić – zachęcał franciszkanin podkreślając, że umiłowanie modlitwy wyzwala z samotności. – Człowiek rozmodlony ma z Kim być, ma z Kim rozmawiać, ma się do Kogo zwrócić, bo jest zawsze Ktoś, kto rzeczywiście posłucha i w najtrudniejszych chwilach przytrzyma za rękę – podkreślał o. Eligiusz Dymowski OFM.

za: https://diecezja.pl/aktualnosci/liturgia-stacyjna-w-kosciele-sw-jadwigi-krolowej-umilowanie-modlitwy-wyzwala-z-samotnosci/

© CRT 2012