Aktualności

08.11.2022

Boliwia: zmiana miejsca posługi o Kaspra Kapronia OFM


O. Kasper Kaproń OFM, pełniący od marca 2011 r. posługę misyjną w Boliwii, zmienił miejsce pracy duszpasterskiej. Pisze o tym w liście skierowanym do Współbraci.

Cochabamba, 8 listopada 2022.

8 listopada – wspomnienie bł. Jana Dunsa Szkota. To jeden z najbliższych mojemu sercu świętych franciszkańskich. Jest nim, ze względu na teologię wcielenia, którą głosił i która jest kwintesencją chrześcijańskiego humanizmu. Twierdził, że nawet gdyby ludzkość nie zgrzeszyła, Bóg stałby się człowiekiem. To w Chrystusie ukazała się pełnia naszego człowieczeństwa. Chrystus - doskonały wzór na obraz którego zostaliśmy stworzeni. „Ta wizja teologiczna, bardzo «chrystocentryczna», otwiera nas na kontemplację, zdumienie i wdzięczność: Chrystus stanowi centrum dziejów i wszechświata, to On nadaje sens, godność i wartość naszemu życiu!” (Benedykt XVI).

Bł. Jan Duns Szkot jest moim ulubionym franszkańskim świętym ze względu na wynikający z tej teologii kult maryjny i to, że na wiele wieków przed oficjalnym ogłoszeniem przez Kościół, głosił prawdę o Niepokalanym Poczęciu. Jest nim też jako przykład wielkości naszej franciszkańskiej teologii: profesor na uniwersytetach w Oksfordzie, w Cambridge i na Sorbonie w Paryżu. Jest nim wreszcie przez zakonne życie wędrowne. Stary napis na jego grobie przedstawia geograficzne tło jego życia: «Anglia go przyjęła; Francja go wykształciła; Kolonia w Niemczech przechowuje jego doczesne szczątki; w Szkocji się urodził». Jakże to bliskie wędrownej historii mojego życia.

Nasz franciszkański błogosławiony patronuje zmienie jako dokonuje się teraz w moim życiu i nie chodzi mi tylko o nowe miejsce posługi. Po ośmiu latach pracy jako pracownik akademicki i wykładowca na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu św. Pawła oraz jako wychowawca naszych studentów filozofii i teologii, a także jako gwardian wspólnoty domu głownego misyjnej prowincji św. Pawła opuszczam Cochabambę. Opuszczam z sercem przepełnionym wdzięcznością, ale też i z radością, gdyż nie był to łatwy okres.

Bez żalu zostawiam uczelnię. Zresztą już kilka miesięcy temu zrezygnowałem z kierowaniem instytutem teologii pastoralnej. Nadmiar pracy biurokratycznej na uczelni nie pozwalał mi w pełni cieszyć się z teologicznych refleksji, a różnego rodzaju ideologie jakie wkradły się na wydział sprawiały, że przestałem się tam czuć jak u siebie.

Natomiast obowiązki wychowawcy profesów czasowych zostawiam w poczuciu spełnionej misji. Był to ciężki kawałek chleba, który kosztował mnie sporo zdrowia. Jestem świadomy popełnienia wielu błędów, które wynikały z naiwności i łatwowierności, ale ze spokojen sumienia nie mogę obwiniać się za niezawinione pomyłki. Jestem ogromnie wdzięczny Panu Bogu za ten czas, który zmusił mnie do przewartościowania wielu spraw w moim życiu i ukazał jak wielkim zadaniem jest bycie formatorem młodych ludzi. Ma rację św. Paweł, który w słowach listu czytanego w dniu dzisiejszym w liturgii mszy swiętej i skierowanego do Tytusa, mówi mu: „Młodzieńców również upominaj, ażeby byli umiarkowani; we wszystkim dawaj wzór dobrych uczynków własnym postępowaniem, w nauczaniu okazuj prawość, powagę, mowę zdrową, nienaganną, żeby przeciwnik ustąpił ze wstydem, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć.”

Dziękuję zatem za ten piękny czas mojej misyjnej posługi i cytując słowa dzisiejszej Ewangelii nie wypada mi nic więcej jak tylko zamknąć ten etap mojego życia słowami Jezusowego pouczenia: „Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.

Decyzją władz zakonnych franciszkanskiej prowincji w Boliwii zostaje mi teraz powierzona fukcja kierowania wspólnotą domu rekolekcyjnego w Tarata. Zacytuję znowu słowa z dzisiejszej liturgii Słowa: „Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom”.

Miejsce mojej nowej posługi odczytuję jako łaskę. Dom rekolekcyjny w małej miejscowości znajdującej się 40 km od Cochabamby charakteryzuje się pięknem przyrody, gdzie sama natura pozwala otworzyć się na piękno Boga i zregenerować siły. To także dawny dom kolegium misyjnego (kolegium Propaganda Fidae), skąd wyruszali bracia misjonarze celem ewangelizowania mieszkańców Boliwii Orientalnej (plemion Guarayos), gdzie przecież także i ja zaczynałem moją misyjną przygodę. Dom ten jest zatem świadkiem pięknej historii naszego Zakonu. Dodatkowo jest to sanktuarium św. Seweryna, męczęnnika z 283 roku, którego ciało podarowane franciszkanom przez Grzegorza XVI w 1834 r., sprowadził do Boliwii prokurator Zakonu na misję w Ameryce Płd., o. Andres Herrero. Towarzyszyć mi zatem będą doczesne resztki świętego męczęnnika z Rzymu i za jego pośrednictwem wracać będę sercem i myślami do Wiecznego Miasta.

Moje nowe obowiązki to kierowanie domem rekolekcyjnym, praca nad zabezpieczeniem pamięci o misjach franciszkańskich w Boliwii (archiwum, biblioteki i muzea) oraz opieka nad młodymi współbraćmi Under 10. Aby nie zatracić całkowicie kontaktu ze środowiskiem akademickim jeden dzień w tygodniu poświęcę pracy wykładowej na uczelni oraz nadal będę pracował w ramach komisji przygotowującej ryt amazoński. Towarzyszyć mi w tych zadanich będzie dwóch młodych współbraci, którzy w tym roku kończyć będą studia oraz starszy już misjonarz z Włoch.

Nadal wydaje się, że jest to dużo pracy, ale jest to o dużo mniej od moich wcześniejszych obowiązków, a i ja osobiście – szczególnie po operacji jaką przeszedłem w sierpniu tego roku – odczuwam wewnętrzną zmianę, która pozwoliła mi przewartościować wiele spraw.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich współbraci w macierzystej prowincji w Polsce.

 

o. Kasper Mariusz Kaproń OFM
Gwardian klasztoru św. Józefa w Tarata i rektor sanktuarium św. Seweryna

 

P. S. Przesyłam kilka zdjęć z mojej nowej placówki z serdecznym zaproszeniem do odwiedzin.

© CRT 2012