Aktualności

11.01.2023

84. rocznica śmierci Czcigodnego Sługi Bożego Brata Alojzego Kosiby OFM


W niedzielę 8 stycznia 2023 r. w Sanktuarium Matki Bożej łaskawej w Wieliczce o godz. 10.30 została odprawiona uroczysta Msza św. z okazji 84. rocznicy śmierci Czcigodnego Sługi Bożego Brata Alojzego OFM w intencji Jego rychłej beatyfikacji.

Eucharystii przewodniczył Minister Prowincjalny o. Jacek Koman OFM, koncelebrowali: wicepostulator spraw kanonizacyjnych Prowincji o. Alojzy Warot OFM, definitorzy: o. Krzysztof Bobak OFM i o. Grzegorz Chomiuk OFM, rektor WSD o. Norbert Cebula OFM, kustosz Sanktuarium o. Damian Bieńkowski OFM, o. Artur Machała OFM i o. Leon Pokorski OFM.

W modlitwie uczestniczyli: wicemagister Postulatu br. Juliusz Basznianin OFM, Bracia niekapłani, klerycy, postulanci i uczniowie wielickiego Kolegium Serafickiego oraz Bracia i Siostry Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Okolicznościową homilię wygłosił o. Alojzy Warot OFM, jest ona zamieszczona poniżej.

Muzyczną oprawę Eucharystii ubogacił śpiewem wielicki chór „Camerata”.

Na zakończenie Mszy św. celebransi i służba liturgiczna ołtarza udali się do kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki, gdzie znajdują się doczesne szczątki Czcigodnego Sługi Bożego Br. Alojzego Kosiby, na modlitwy o jego beatyfikację.


Chrzest Pański, 84-a rocznica śmierci Cz. S. B. Brata Alojzego Kosiby OFM
Wieliczka, 8 stycznia, 2023

 

Drodzy Siostry i Bracia. 

W liturgii Kościoła obchodzimy dzisiaj święto Chrztu Pańskiego. Wydarzenie chrztu Pana Jezusa w Jordanie ma niezwykłe znaczenie w naszej historii zbawienia. Przede wszystkim jest gestem solidarności Jezusa z ludzkością, i to z ludzkością grzeszną. Nie przez przypadek chyba Chrzest Pana odbył się w miejscu usytuowanym topograficznie na terenie najgłębszej depresji na ziemi. On, całkowicie bez grzechu, staje „ramię w ramię”, chciałoby się powiedzieć, z grzesznym człowiekiem, aby do końca wypełnić to, co sprawiedliwe w oczach Bożych. Niemniej ten gest solidarności, który wypływa z Wcielenia, z tego, że Syn Boży prawdziwie stał się człowiekiem i zamieszkał między nami, staje się jednocześnie okazją do objawienia godności Jezusa. Godność Jezusa uznaje i wyznaje przede wszystkim Jan Chrzciciel, pokorny poprzednik Mesjasza, który nie czuje się godnym, aby rozwiązać rzemyki u sandałów Jezusa i który zapowiada prawdziwy chrzest w mocy Ducha Świętego, jakiego udzielać będzie Chrystus.

Tak, to właśnie Jezus, który na początku swej misji podczas chrztu w Jordanie zostaje namaszczony Duchem Świętym, będzie Tym, który udzieli człowiekowi daru Ducha Świętego, aby dzięki temu Duchowi chrześcijanin mógł wejść prawdziwe w misterium śmierci i zmartwychwstania Pana i przeżywać je w swojej codzienności. Chrzest jest rzeczywiście niczym innym, jak pogrzebaniem starego człowieka i wejściem do nowego życia, życia w Chrystusie, a przez Chrystusa wejściem w komunię z całą Trójca Świętą. Pisze św. Paweł w Liście do Rzymian (6, 3-5): „Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie”.

Kościół uczy nas, że sakrament chrztu świętego gładzi w człowieku grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, jeśli takie przed chrztem popełnił. To jest jakby wymiar tej „śmierci w śmierci Chrystusa”. To jednak nie wszystko. Drugim skutkiem jest napełnienie łaską Bożą wysłużoną człowiekowi przez Zbawiciela. To jest ten aspekt „zmartwychwstania w zmartwychwstaniu Jezusa”. A że człowiek powołany jest do tego, aby tą łaską żyć i rozwijać ją w sobie, to chrzest niesie ze sobą jeszcze trzeci skutek: chrześcijanin zostaje włączony do wspólnoty Kościoła, która jako jedyna posiada to wszystko, dzięki czemu chrześcijanin może pozostać wierny swojemu Panu, a zwłaszcza sakramenty święte, nauczanie zbawcze i tę duchową przestrzeń życia we wierze, w nadziei i miłości. Kościół pozostaje więc dla nas przestrzenią zbawienia, dzięki której możemy nieustannie wzrastać duchowo, ciągle umierając grzechowi, temu, co złe i ciągle umacniając się Bożym dobrem.

Moi Drodzy. W dzisiejszą niedzielę pragniemy jako wspólnota zgromadzona przy wielickim sanktuarium przypomnieć sobie raz jeszcze postać człowieka tak bardzo związanego z tym miejscem, a mianowicie Czcigodnego Sługę Bożego Brata Alojzego Kosibę. W tym roku, 4 stycznia, minęły 84 lata od jego śmierci, czyli od tego jego ostatecznego wypełnienia chrztu – śmierci temu, co grzeszne i narodzeniu dla tego, co święte.

W kontekście dzisiejszego święta warto więc spojrzeć na życie Alojzeczka właśnie pod kątem tego, co nas wszystkich z nim wiąże, tzn. chrztu. Jest prawdą, że Brat Alojzy uświęcił się przede wszystkim jako franciszkański zakonnik, ale przecież, jak nas poucza Kościół, śluby zakonne nie są niczym innym, niż pogłębieniem tajemnicy chrztu świętego. U podstaw każdego powołania w Kościele – czy to kapłańskiego, czy to zakonnego, czy to żyjąc w małżeństwie, w rodzinie albo jako osoba samotna, wykonując najróżniejsze zawody lub misje –dla chrześcijanina jest zawsze jeden i ten sam fundament: chrzest święty, owoc zbawienia, który darmowo został nam dany przez Pana przez posługę Kościoła. To właśnie na tym fundamencie brat Alojzy zbudował gmach swego prostego i jednocześnie świętego życia dla Boga, dla własnego zbawienia, dla dobra innych ludzi.

Przykład życia naszego wielickiego Kwestarza jest dlatego przykładem życia dla wszystkich wierzących, nie tylko dla zakonników, jakby mogło się wydawać. Przykład życia Brata Alojzego pokazuje nam, jak pozostawać wiernym przyrzeczeniom chrztu świętego, co przecież w najróżniejszych stanach i okolicznościach naszego życia zawsze będzie wiązało się z jakimś „zapieraniem się siebie i dźwiganiem własnego krzyża”, chociaż nie samemu, lecz z Jezusem – naszym Panem i Przewodnikiem, tzn. naśladując go w swojej codzienności.

Tak zrealizował swe powołanie Czcigodny Sługa Boży Brat Alojzy Kosiba. Pozostaje on dla nas wszystkich wzorem i orędownikiem, abyśmy pozostawali wdzięczni i wierni sakramentowi chrztu.

Nie sposób jednak zauważyć, iż Brat Alojzy nadal jest wielkim wyzwaniem przede wszystkim dla nas, jego współbraci z Prowincji. Uświadamiamy to sobie w szczególnym kontekście Jubileuszu 400-lecia naszej Prowincji franciszkańskiej, jaki obchodzimy w bieżącym roku 2023, w której Alojzeczek jest niewątpliwie jedną z najpiękniejszych, najczystszych i najbardziej świetlistych stronic. Ta karta Brata Alojzego, jeśli chcemy go prawdziwie naśladować, pozostaje nie do końca zapisana. Jest ona otwartą inspiracją, która czeka nieustannie na kontynuatorów duchowości i działa Brata Alojzego. On nas przyzywa, abyśmy byli nie tyle głosicielami Bożego miłosierdzia, co abyśmy czynili je, przede wszystkim wobec najbardziej doświadczonych duchowo i materialnie. Brat Alojzy swoim życiem mówi nam nieustannie, iż zawsze jest czas na miłosierdzie, bo zawsze jest czas na Pana Boga.

Niech więc nadal wędruje z nami wszystkimi przez drogi naszego życia ten Boży Przyjaciel. Niech towarzyszy nam w naszej codzienności i szepcze nam nieustannie do serca: O, mój Jezu miłosierdzia!, abyśmy doświadczali Bożej miłości oraz franciszkańskiego pokoju i dobra, Amen.

o. Alojzy Warot OFM
wicepostulator

© CRT 2012