Aktualności

13.01.2024

Zmarł Brat Benedykt Władysław Kolaniak OFM (1930 - 2024)


W piątek 12 stycznia 2024 r. o godz. 20.15., w klasztorze w Pińczowie, odszedł do Pana śp. Brat Benedykt Kolaniak OFM, najstarszy zakonnik w naszej Prowincji. Przeżył 93 lata, w Zakonie 74 lata.

śp. br. Benedykt Władysław Kolaniak OFM

Śp. br. Benedykt Władysław Kolaniak OFM, s. Józefa i Rozalii zd. Binkuś, urodził się 28 grudnia 1930 r. w Sidzinie (powiat myślenicki, archidiecezja krakowska). Do Zakonu Braci Mniejszych wstąpił 18 sierpnia 1950 r. w Krakowie. Habit tercjarski przyjął 4 marca 1951 r. w Krakowie, 16 października 1951 r. rozpoczął Nowicjat w Kętach. Pierwszą profesję czasową złożył 17 października 1952 r. w Kętach, zaś 17 października 1955 r. w Brodnicy śluby wieczyste. Przebywał w klasztorach: w Krakowie św. Kazimierza, Pilicy, Kętach, Włocławku, Jarosławiu, Wieliczce, Brzezinach, Przemyślu, Koninie, Zakliczynie, Warszawie św. Antoniego i Pińczowie; pełniąc obowiązki ogrodnika, zakrystiana, szafarza, furtiana i wikariusza Domu. Od lipca 1999 r. należał do Wspólnoty w Pińczowie.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę 17 stycznia br. w naszym Sanktuarium Matki Bożej Mirowskiej w Pińczowie. O godz. 11.30 Różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji Zmarłego poprowadził now. Dominik Stasiak OFM.

Mszy św. pogrzebowej o godz. 12.00 przewodniczył ks. biskup Marian Florczyk, koncelebrowało 31 księży zakonnych i diecezjalnych, m.in.: Minister Prowincjalny o. Krzysztof Bobak OFM, byli Prowincjałowie: o. Wacław Michalczyk OFM, o. Marek Wach OFM i o. Nikodem Gdyk OFM; Wikariusz Prowincji o. Norbert Cebula OFM, ekonom Prowincji i definitor o. Cyprian Mazurek OFM, kustosz Sanktuarium i gwardian miejscowej Wspólnoty o. Remigiusz Balcerak OFM, Magister Profesów Czasowych o. Jakub Mentel OFM, Magister Nowicjatu o. Edwin Kozicki OFM, Wicemagister Nowicjatu o. Piotr Mróz OFM, o. Roger Mularczyk OFM z Ukrainy i dziekan dekanatu pińczowskiego ks. Stanisław Kudełka.

Homilię pogrzebową wygłosił o. Mariusz Dębiński OFM, zamieszczona jest poniżej.

W ceremoniach pogrzebowych uczestniczyli: bardzo licznie przybyli wierni, krewni śp. br. Benedykta, definitor br. Lucjusz Wrotniak OFM, Bracia niekapłani, klerycy, nowicjusze oraz Siostry Sercanki z Pińczowa.

Po Eucharystii w swoich mowach pożegnalnych Minister Prowincjalny o. Krzysztof Bobak OFM, miejscowy gwardian i proboszcz o. Remigiusz Balcerak OFM oraz parafianin p. Wiesław podkreślali wielką pobożność, uduchowienie i pracowitość Zmarłego, jego pokorę, łagodność i pogodę ducha. Jego 73 letnia posługa w naszej Prowincji zapisała się złotymi zgłoskami; dziękowali Bogu za obecność takiego Brata o wzorowej postawie miłości Boga, Matki Bożej i bliźniego.

Parafianka p. Bożena wyrecytowała wiersz pożegnalny napisany specjalnie na tę uroczystość.

Obrzęd ostatniego pożegnania Zmarłego odprawił ks. bp Marian Florczyk.

Po Mszy św. ciało śp. br. Benedykta Kolaniaka OFM zostało odprowadzone i złożone w grobowcu franciszkańskim na cmentarzu parafialnym w Pińczowie.

Pamiętajmy o śp. br. Benedykcie w naszych modlitwach. Niech Dobry Bóg wynagrodzi Zmarłemu jego długoletnią i ofiarną posługę w Zakonie Braci Mniejszych.

R. I. P.

Homilia pogrzebowa

Ekscelencjo, najdostojniejszy Księże Biskupie, Przewielebny Ojcze Prowincjale, Czcigodni Kapłani, Drodzy współbracia w świętym ojcu Franciszku, siostry zakonne, Rodzino brata Benedykta, bracia i siostry w Chrystusie.

Wszyscy obecni w naszym sanktuarium przerwaliśmy swoje prace i obowiązki. Po co? Po to, by znaleźć się tutaj i wyśpiewać życie. By wyśpiewać życie, śmierci! Dzięki Chrystusowi, jak Franciszek, nazywamy ją siostrą. Pogrzeb jest czasem, kiedy śpiewa życie. Jest momentem przepełnionym  radosną nadzieją na spotkanie w niebie, jest hymnem pochwalnym na cześć Boga. Ucieszmy się tym, choć przez łzy,  że prawda o niebie brzmi tak naturalnie.

Drodzy bracia i siostry! Dziękujemy Bogu przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie za dzieło naszego zbawienia, za perspektywę wieczności i za zmartwychwstanie Chrystusa. Uczestniczymy dzisiaj w  pogrzebie brata zakonnego Chcemy pożegnać Brata Benedykta Kolaniaka którego Pan życia i śmierci powołał do siebie. Pragniemy podziękować Bogu za jego życie całkowicie oddane Kościołowi, rodzinie zakonnej i drugiemu człowiekowi.

Br. Benedykt urodził się 28 grudnia 1930 roku w Sidzinie. Rodzice Józef i Rozalia w czwartym dniu jego życia na chrzcie nadali mu imię Władysław. Wzrastał w rodzinie głęboko religijnej. Mając 19 lat,  18 sierpnia 1950 roku wstąpił w Krakowie do Zakonu Braci Mniejszych. Nowicjat odbył w Ketach, gdzie 17 października 1952 roku złożył śluby czasowe. Przygotowując się do ślubów wieczystych odbył ośmiodniowe rekolekcje w Brodnicy. Tam po raz pierwszy spotkałem się z bratem Benedyktem.

Pamiętam jakim  budującym dla mnie był widok młodego pobożnego zakonnika. Myślałem wtedy jako ministrant; prawdziwy brat mniejszy,  prawdziwy Zakonnik, prawdziwy syn  duchowy Ojca Franciszka. Dziś myślę o Nim tak samo! I pamiętam uroczystość w klasztorku 17 października 1955 roku. Potem były różne placówki:, Kraków, Pilica, Kęty, Przemyśl, Konin, Włocławek, Warszawa, Brzeziny, Pilica, Wieliczka, (najdłużej Zakliczyn – 17 lat oraz Pińczów 25 lat). Wszędzie służył z wielkim poświeceniem Panu Bogu i braciom w życiu zakonnym. Jako zakrystianin, a przede wszystkim jako ogrodnik...

Życie zakonne, to naśladowanie Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego. To zapatrzenie się z miłością w Jego krzyż. Nie modne to dzisiaj. Dziś krzyż nawet przez wielu wierzących nie do końca jest rozumiany; mało docenia się zjawisko miłości krzyża i koniecznej surowości w życiu chrześcijańskim. Chrystus cierpiał nie z miłości do cierpienia, ale z miłości do ludzi, których przez krzyż chciał zbawić. Tłumaczył nam, że do nieba idzie się po stromej ścieżce i przez ciasną bramę, podczas, gdy droga szeroka i wygodna - prowadzi ku rozleniwieniu, a nawet deprawacji, czyli ku zatracie. Wygoda i przyjemność ważniejsza bywa dla wielu od  trudnych wartości.

Nawet chrześcijanie coraz częściej zrzucają ze swoich ramion krzyż podstawowych  Bożych wymagań. W religii szuka się częściej bezpieczeństwa i Bożej opieki niż trudnych wymagań, które człowieka chronią przed złem i mobilizują do dobra. Może właśnie dlatego potrzebna jest nam dzisiejsza uroczystość pogrzebowa, która stwarza okazję, by zastanowić się nad sensem i wartością życia zakonnego.

Gdy wielu wierzących zwalnia się z trudu Bożych przykazań, zakonnik chce dobrowolnie podjąć wymagania rad ewangelicznych, podejmuje czystość, ubóstwo i posłuszeństwo.          

Gdy wielu zarzuca obowiązkową modlitwę, rezygnuje z wyciszenia, a nawet z niedzielnej Mszy świętej, życie zakonne stwarza warunki do ciszy i przynosi bogaty program modlitewny, ponad wszystko codzienną Eucharystię. Gdy dla tylu ludzi Bóg znaczy niewiele lub jest tylko „czymś obok” wielu innych spraw w życiu, zakonnik chce żyć tylko dla Boga.

Życie zakonne to coś jak nienaruszalny, trwały pomnik służby Bogu, Jakże potrzebny to znak dla dzisiejszego świata. Taki znak mieliśmy okazję oglądać przez 74 lata. Pińczowianie przez 25 lat. On tu towarzyszył waszemu życiu, waszym obowiązkom i waszej wierze. Aż przyszło cierpienie .Brat Benedykt przyjął w duchu wiary krzyż choroby od Pana. Każdego dnia wyrażał gotowość jego dźwigania. Mężnie i bez szemrania niósł ten krzyż na Golgotę swojego życia.

Niech będą przepasane wasze biodra i zapalone pochodnie”. Z gromnicą w ręku jak z zapaloną pochodnią brat Benedykt okazał się gotowy na spotkanie z Oblubieńcem. Odszedł po nagrodę. A my? Do nas – Kochani - odnoszą się  dalsze słowa dzisiejszej Ewangelii: „Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. 

To nasze zadanie – Siostry i Bracia. Czuwać ciągle z zapaloną pochodnią wiary, nadziei i miłości.

Brat Benedykt był dla nas świadkiem Chrystusa, przykładem takiej postawy. Dlatego dziękujemy Panu Bogu za dar jego życia, za każde dobro jakie uczynił dla nas, za pełne gorliwości lata pracy, za przykład realizacji rad ewangelicznych i za całkowite zaufanie odwiecznym Bożym wyrokom. W tajemnicy świętych obcowania prosimy Brata Benedykta o wstawiennictwo przed Miłosiernym Bogiem, a my ze swej strony wspierajmy naszego Brata modlitwą Kościoła, modlitwą pełną wiary i ufności: „Dobry Jezu a nasz Panie, daj Mu wieczne spoczywanie. Światłość wieczna niech Mu świeci, gdzie królują wszyscy święci” Amen.

© CRT 2012